Udało się uniknąć zamknięcia oddziałów szpitalnych, ale lekarzy nadal brakuje. Pilnie potrzebnych jest 12 nowych internistów. Z brakami kadrowymi boryka się szpital przy Unii Lubelskiej w Szczecinie.
Po tym, jak odeszło kilku lekarzy, trzeba było przeorganizować oddziały tak, że medycy z endokrynologii dyżurują także na hipertensjologii. By wszystko wróciło do normy, tylko na tym oddziale potrzebnych jest kilkunastu nowych internistów - mówi Konrad Jarosz, dyrektor szpitala przy Unii Lubelskiej.
- Tu jest szpital wieloprofilowy, więc można poprzesuwać, dokonać jakiś korekt i przesunięć. W ten sposób próbować to jakoś zorganizować. A co dopiero mają zrobić małe szpitale? Nas po prostu jest za mało - mówi Jarosz.
Dodaje jednak, że na razie nie ma zagrożenia zamknięcia oddziałów, a pacjenci są przyjmowani na bieżąco. Problem braku internistów dotyka większość szpitali.
- To jest znana od wielu lat sytuacja, że jest za mało lekarzy w kraju. Zwłaszcza specjalistów w chorobach wewnętrznych. Na skutek głębokiego niedoszacowania tych procedur - mówi dyrektor szpitala przy Unii Lubelskiej.
Dyrekcja daje sobie kilka miesięcy na znalezienie specjalistów. Lekarzy brakuje także na oddziale diabetologii szpitala w Policach, który jest częścią placówki przy Unii Lubelskiej. Także ten nie został zamknięty, a pacjenci przyjmowani są na bieżąco.
- Tu jest szpital wieloprofilowy, więc można poprzesuwać, dokonać jakiś korekt i przesunięć. W ten sposób próbować to jakoś zorganizować. A co dopiero mają zrobić małe szpitale? Nas po prostu jest za mało - mówi Jarosz.
Dodaje jednak, że na razie nie ma zagrożenia zamknięcia oddziałów, a pacjenci są przyjmowani na bieżąco. Problem braku internistów dotyka większość szpitali.
- To jest znana od wielu lat sytuacja, że jest za mało lekarzy w kraju. Zwłaszcza specjalistów w chorobach wewnętrznych. Na skutek głębokiego niedoszacowania tych procedur - mówi dyrektor szpitala przy Unii Lubelskiej.
Dyrekcja daje sobie kilka miesięcy na znalezienie specjalistów. Lekarzy brakuje także na oddziale diabetologii szpitala w Policach, który jest częścią placówki przy Unii Lubelskiej. Także ten nie został zamknięty, a pacjenci przyjmowani są na bieżąco.
Dodaj komentarz 5 komentarzy
Szkoda, że pacjentów nigdy nie zabraknie.
@Stetinensis - jakie "szkoda"? Przecież PiS już nad tym pracuje!
Po programie dla lekarzy: "Niech jadą!"
wdrażany jest kolejny: Życie+
PRS podaje: wg GUS "prognozowana długość życia osoby, która ma obecnie 60 lat skróciła się o 1,5 miesiąca względem ubiegłego roku".
Jeszcze jedna-dwie kadencje PiS i problem ludzi starszych w Polsce wyginie, wymrze
Jan Nowak twoje komentarze nic nigdy nie wnosza. Wiecznie biadolisz na PIS i nic wiecej, daruj juz sobie bo mierny jestes. Pisze to niePisowiec dla twojej wiadomosci.
@Asda - będę zatem chwalił PiS za to, że Polacy żyją krócej, że upada służba zdrowia, bo dzięki PiS-owi brakuje lekarzy, a szpitala zamykają całe oddziały. Będę też chwalił PiS za sukcesy na polu oszukiwania społeczeństwa i łamania prawrządnodści.
Jest więc wiele płaszczyzn, na których PiS odnosi "sukcesy", które wymagają ferowania w stylu powitania Szydła wracającego z Brukseli po zwycięstwie 27 do 1.
Brawo PiS, brawo.
"Skutek głębokiego niedoszacowania procedur"... ten zwrot to kwintesencja tego, co zrobiono przez ostatnie lata z ochroną zdrowia. Nie ma pacjentów, są świadczeniobiorcy. Nie ma lekarzy, pielęgniarek, szpitali czy przychodni - są świadczeniodawcy. Nie ma leczenia chorego, są procedury. Jakoś nikt przy władzy nie potrafi zrozumieć, czym różni się leczenie chorego od produkcji traktorów i ciągle oczekują, że szpitale będą na siebie "zarabiać". Dla tych co nie potrafią zrozumieć piszę: NIE DA SIĘ!!! Przynajmniej nie przy finansowaniu na poziomie krajów trzeciego świata...

Radio Szczecin