Radio SzczecinRadio Szczecin » Region

Fot. Robert Stachnik [Radio Szczecin]
Fot. Robert Stachnik [Radio Szczecin]
Po ucieczce aresztanta ze szczecińskiej komendy - będą kary dla policjantów. Chodzi o trzech funkcjonariuszy - tak wynika ze wstępnych ustaleń wewnętrznego śledztwa policji.
Winni będą ukarani - zapowiadał w listopadzie komendant miejski policji.

Jak czytamy w komunikacie od Eweliny Gryszpan z biura prasowego komendy miejskiej policji:

"Postępowanie wyjaśniające zostało zakończone, na jego podstawie stwierdzono, że doszło do naruszenia dyscypliny służbowej. W związku z tym wszczęto postępowanie dyscyplinarne wobec jednego z funkcjonariuszy, natomiast w przypadku pozostałych dwóch funkcjonariuszy zastosowano rozstrzygnięcie zgodne z art. 132 ust. 4b Ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 roku o Policji."

To oznacza, że z dwoma funkcjonariuszami przeprowadzono rozmowę dyscyplinującą. Po zakończeniu postępowania będzie wiadomo, jaka kara spotka trzeciego funkcjonariusza.

- O szczegółach policjanci jednak nie informują - mówi inspektor Piotr Makuch, komendant miejski policji w Szczecinie. - W tej sprawie nie udzielamy żadnych informacji. Nic więcej nie mogę powiedzieć w tej sprawie.

Podczas interwencji, 15 listopada, w piątek, policjanci zatrzymali mężczyznę za jazdę pod wpływem alkoholu. W kajdankach trafił na komisariat. Tam okazało się, że Radosław P. ma też do odsiadki karę 10 miesięcy więzienia. Podczas czynności uciekł. Z naszych ustaleń wynika, że wykorzystał nieuwagę policjanta, który wyszedł z pokoju kserować dokumenty. Aresztant dostał się na wyższe piętro gmachu, gdzie trwa remont; tam wmieszał się w grupę robotników i z nimi opuścił teren policji.

Policjanci zatrzymali mężczyznę dopiero trzy dni później - w poniedziałek, gdy opuszczał budynek przy ul. Dubois.

Mężczyzna usłyszał dwa zarzuty: ucieczki z komendy za co grozi do dwu lat więzienia i prowadzenia samochodu mimo zakazu - za co grozi do pięciu lat za kratami.

Sąd przedłużył 30-letniemu Radosławowi P. areszt na kolejne miesiące, czyli do kwietnia.
Relacja Anny Łukaszek.

Dodaj komentarz 5 komentarzy

Ha ha rozmowa dyscyplinująca jest karą od kiedy ?
Dla dobrego policjanta to kara. No cóż rutyna zawiodła.
Dobra, zawinił. A kto zablokował caaaaaaałe miasto? I to z powodu ucieczki pospolitego przestępcy, a nie szpiega obcego wywiadu ani wielokrotnego zabójcy... Czy tego się też dowiemy?
Śmieszne są te kary w formie rozmowy dyscyplinującej. Zaraz się okaże, że kara dla tego trzeciego to będzie obcięcie 100 zł premii w tym miesiącu.
Jak to możliwe, że aresztowany wydostał się z budynku policji. Czy to rzeczywiście jest wina funkcjonariusza? Przecież ten pełnił swoje obowiazki — poszedł zrobić ksero. Jak to możliwe, że w miejscu gdzie przesłuchiwani są przestępcy nie ma zamków w drzwiach. Gdzie był dyżurny — przecież to on wpuszcza i wypuszcza z budynku. Jak to w ogóle możliwe, że w budynku trwa remont i nie ma żadnych obostrzeń. W moim przekonaniu na tym posterunku panuje jeden wielki bur..l. Za to powinien odpowiedzieć sam komendant, a rozmowę dysponującą odbyć naczelnik — przecież przestępca uciekł z budynku policji, a nie funkcjonariuszowi na ulicy podczas wlepiania mandatu. Afera na całe miasto, a komendant bez winy.
W Kazachstanie jak pedofil wszedł do szkoły i wykorzystał biedne dziecko nikt nie szukał woźnego tylko od razu wzięli się za dyrektora, bo to on odpowiada za placówkę.
U nas jak widać łeb ukręcą sprawie i ukarana zostanie osoba z najniższego w szczebla.

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes

12345

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty