Przeżył strajk pracowników i krach finansowy - teraz wychodzi na prostą. Założony w 1825 roku Browar w Połczynie-Zdroju znowu pracuje.
Jeszcze 2 lata temu jego pracownicy strajkowali, bo nie dostawali pensji. Wszystko przez poważne problemy finansowe poprzedniego właściciela spółki. Obecnie produkcję przejął słowacki inwestor, który ma być gwarantem sukcesu - mówili pracownicy browaru.
Podczas strajków w 2018 roku ważną rolę odegrali pracownicy firmy. Przewodniczący związku zawodowego Jan Hadam mówił w rozmowie z reporterem Radia Szczecin, że dzięki silnej woli browarników "Połczyńskie" nadal istnieje.
- Nie poddałem się, bo w Połczynie-Zdroju bardzo trudno o pracę, a browar to jedna z największych firm tutaj, na tym terenie i to jest bardzo ważne. Tutaj pracowało 135 pracowników - przekonywał Hadam.
Do zakładu wróciło prawie stu pracowników. To głównie stara gwardia - mówił browarnik Zbigniew Świebodzki.
- Od razu zdecydowanie podjąłem decyzję, że wracam i dalej kontynuuję współpracę z tym browarem. 27 lat w jednym zakładzie pracy, to jest wyczyn, to już stało się moją pasją, ja sobie nie wyobrażam pracy poza browarem - zapewniał Świebodzki.
- Wróciliśmy do rozmiarów produkcji sprzed okresu upadku - mówi w rozmowie z naszym reporterem prezes Browaru w Połczynie-Zdroju Jaromir Kaczanowski. - Sytuacja, po tych ciężkich, naprawdę ciężkich bojach, gdzie mieliśmy na placu 150 osób bez pensji przez kilka miesięcy, była naprawdę dramatyczna. Dziś można powiedzieć, że jest nie tyle stabilna, co bardzo stabilna. Browar potrzebował około pół roku do tego, żeby wrócić do poziomu produkcji sprzed okresu upadku.
Miesięcznie Browar w Połczynie-Zdroju produkuje prawie 200 tysięcy hektolitrów piwa. Firma uregulowała wszystkie zaległości wobec pracowników.
Podczas strajków w 2018 roku ważną rolę odegrali pracownicy firmy. Przewodniczący związku zawodowego Jan Hadam mówił w rozmowie z reporterem Radia Szczecin, że dzięki silnej woli browarników "Połczyńskie" nadal istnieje.
- Nie poddałem się, bo w Połczynie-Zdroju bardzo trudno o pracę, a browar to jedna z największych firm tutaj, na tym terenie i to jest bardzo ważne. Tutaj pracowało 135 pracowników - przekonywał Hadam.
Do zakładu wróciło prawie stu pracowników. To głównie stara gwardia - mówił browarnik Zbigniew Świebodzki.
- Od razu zdecydowanie podjąłem decyzję, że wracam i dalej kontynuuję współpracę z tym browarem. 27 lat w jednym zakładzie pracy, to jest wyczyn, to już stało się moją pasją, ja sobie nie wyobrażam pracy poza browarem - zapewniał Świebodzki.
- Wróciliśmy do rozmiarów produkcji sprzed okresu upadku - mówi w rozmowie z naszym reporterem prezes Browaru w Połczynie-Zdroju Jaromir Kaczanowski. - Sytuacja, po tych ciężkich, naprawdę ciężkich bojach, gdzie mieliśmy na placu 150 osób bez pensji przez kilka miesięcy, była naprawdę dramatyczna. Dziś można powiedzieć, że jest nie tyle stabilna, co bardzo stabilna. Browar potrzebował około pół roku do tego, żeby wrócić do poziomu produkcji sprzed okresu upadku.
Miesięcznie Browar w Połczynie-Zdroju produkuje prawie 200 tysięcy hektolitrów piwa. Firma uregulowała wszystkie zaległości wobec pracowników.
- Nie poddałem się, bo w Połczynie-Zdroju bardzo trudno o pracę, a browar to jedna z największych firm tutaj, na tym terenie i to jest bardzo ważne. Tutaj pracowało 135 pracowników - przekonywał Hadam.
- 27 lat w jednym zakładzie pracy, to jest wyczyn, to już stało się moją pasją, ja sobie nie wyobrażam pracy poza browarem - zapewniał Świebodzki.

Radio Szczecin