Pierwszy samochód ciężarowy z 20 tonami darów trafił już do Zaporoża. Drugi będzie wysłany w najbliższym czasie.
Transporty przygotowuje Fundacja Chrześcijańska Służba Rodzinie - mówi pastor Mariusz Socha.
- Tych wszystkich rzeczy przybywa. Odezwali się nasi zagraniczni przyjaciele, z Anglii, Niemiec, Holandii. Zaczęliśmy to zbierać. Ktoś chciał oddać pieniądze np. na paliwo, ktoś zadeklarował, że przywiezie nam jakieś rzeczy. W taki sposób zaczęła się zbiórka. Ona rośnie i w końcu okazało się, że możemy wysłać TIR-a - mówi Socha.
Duży problem jest ze znalezieniem kierowców, którzy pojadą na Ukrainę. Aleksander mieszkał przed wojną w Melitopolu, teraz pomaga organizować transporty.
- Tam mamy ludzi z którymi współpracujemy. Ta pomoc jest przeładowywana w Zaporożu, terenie kontrolowanym przez Ukrainę. Ludzie, którzy jeżdżą tam busem boją się, cały czas jest zagrożenie - mówi Aleksander.
W pierwszym transporcie wysłano głównie żywność dla dzieci.
- Tych wszystkich rzeczy przybywa. Odezwali się nasi zagraniczni przyjaciele, z Anglii, Niemiec, Holandii. Zaczęliśmy to zbierać. Ktoś chciał oddać pieniądze np. na paliwo, ktoś zadeklarował, że przywiezie nam jakieś rzeczy. W taki sposób zaczęła się zbiórka. Ona rośnie i w końcu okazało się, że możemy wysłać TIR-a - mówi Socha.
Duży problem jest ze znalezieniem kierowców, którzy pojadą na Ukrainę. Aleksander mieszkał przed wojną w Melitopolu, teraz pomaga organizować transporty.
- Tam mamy ludzi z którymi współpracujemy. Ta pomoc jest przeładowywana w Zaporożu, terenie kontrolowanym przez Ukrainę. Ludzie, którzy jeżdżą tam busem boją się, cały czas jest zagrożenie - mówi Aleksander.
W pierwszym transporcie wysłano głównie żywność dla dzieci.

Radio Szczecin