Szczeciński adwokat i lider Komitetu Obrony Demokracji z zarzutem, zakazem wykonywania zawodu i dozorem policji.
Jak mówi Marcin Saduś z Prokuratury Regionalnej w Warszawie prokurator zgromadził obszerny materiał dowodowy, który w pełni uzasadnia postawienie zarzutu.
- W postaci zapisów z monitoringu, protokołu przeszukania podejrzanego, wówczas jeszcze adwokata, który opuszczał areszt śledczy jak również materiał o charakterze osobowym, a także zabezpieczone dowody rzeczowe w postaci korespondencji pomiędzy osadzonym a osobami spoza aresztu śledczego - poinformował prokurator Saduś.
Mikołaj Marecki nie przyznał się do winy. Jak się dowiedzieliśmy, złożył obszerne wyjaśnienia, w których stwierdził, że doszło do ujawnienia tajemnicy adwokackiej przez prokuraturę. Sytuacja, o której mowa, miała miejsce w Areszcie Śledczym w Szczecinie, gdzie podczas widzenia z klientem Mikołaj Marecki schował listy w bieliźnie.
Strażnik nadzorujący spotkanie poinformował o tym dyrektora, a ten prokuraturę. Teraz śledztwo prowadzi w tej sprawie Prokuratura Regionalna w Warszawie.
- W postaci zapisów z monitoringu, protokołu przeszukania podejrzanego, wówczas jeszcze adwokata, który opuszczał areszt śledczy jak również materiał o charakterze osobowym, a także zabezpieczone dowody rzeczowe w postaci korespondencji pomiędzy osadzonym a osobami spoza aresztu śledczego - poinformował prokurator Saduś.

Radio Szczecin