Małe gwoździe, pestki i zakrętki - takie przedmioty znajdują lekarze ze szczecińskiego Szpitala Wojewódzkiego w oskrzelach pacjentów.
Pulmonolodzy od lat gromadzą ciała obce, które utknęły w układzie oddechowym pacjentów. Nie dla zabawy, ale ku przestrodze, bo skutki zakrztuszenia mogą być tragiczne.
Można by ich uniknąć, gdyby ostrożniej podchodzić do codziennych czynności - mówi Iwona Witkiewicz, lekarz kierująca oddziałem gruźlicy i chorób płuc SPWSZ w Zdunowie i konsultant wojewódzka w dziedzinie chorób płuc.
- Czasami trzymamy coś w ustach, gwoździk, bo szukamy młotka, pinezkę, bo coś przypinamy. Tymczasem ktoś się do nas odezwie, napadnie nas kaszel, przestraszy nas dziecko, o coś zapyta, wtedy nabieramy powietrza i takie coś leci prosto jak strzała - mówi Witkiewicz.
Wśród przedmiotów, które najczęściej szczecińscy specjaliści usuwali z oskrzeli obok produktów spożywczych, takich jak zielony groszek, pestki, ziele angielskie, fragmenty pieczywa, kawałki warzyw, niewielkie kostki kurczaka, znajdują się także zęby i… zakrętki do kropel do nosa.
- Jeżeli bierzemy krople do nosa, to ściągamy wszystkie możliwe nakrętki. Nie wykonujemy solidnego pociągnięcia, jeszcze często z uciśnięciem, więc pod ciśnieniem leci prosto do dróg oddechowych, bo przecież nos to początek dróg oddechowych - mówi lekarz kierująca oddziałem gruźlicy i chorób płuc SPWSZ w Zdunowie.
Lekarka przypomina też, że przy zakrztuszeniu może pomóc intensywny kaszel. Jeżeli jednak występują problemy z oddychaniem, konieczna jest pomoc drugiej osoby, która zastosuje specjalny chwyt i uciśnięcie nadbrzusza.
Można by ich uniknąć, gdyby ostrożniej podchodzić do codziennych czynności - mówi Iwona Witkiewicz, lekarz kierująca oddziałem gruźlicy i chorób płuc SPWSZ w Zdunowie i konsultant wojewódzka w dziedzinie chorób płuc.
- Czasami trzymamy coś w ustach, gwoździk, bo szukamy młotka, pinezkę, bo coś przypinamy. Tymczasem ktoś się do nas odezwie, napadnie nas kaszel, przestraszy nas dziecko, o coś zapyta, wtedy nabieramy powietrza i takie coś leci prosto jak strzała - mówi Witkiewicz.
Wśród przedmiotów, które najczęściej szczecińscy specjaliści usuwali z oskrzeli obok produktów spożywczych, takich jak zielony groszek, pestki, ziele angielskie, fragmenty pieczywa, kawałki warzyw, niewielkie kostki kurczaka, znajdują się także zęby i… zakrętki do kropel do nosa.
- Jeżeli bierzemy krople do nosa, to ściągamy wszystkie możliwe nakrętki. Nie wykonujemy solidnego pociągnięcia, jeszcze często z uciśnięciem, więc pod ciśnieniem leci prosto do dróg oddechowych, bo przecież nos to początek dróg oddechowych - mówi lekarz kierująca oddziałem gruźlicy i chorób płuc SPWSZ w Zdunowie.
Lekarka przypomina też, że przy zakrztuszeniu może pomóc intensywny kaszel. Jeżeli jednak występują problemy z oddychaniem, konieczna jest pomoc drugiej osoby, która zastosuje specjalny chwyt i uciśnięcie nadbrzusza.
Edycja tekstu: Michał Król
Można by ich uniknąć, gdyby ostrożniej podchodzić do codziennych czynności - mówi Iwona Witkiewicz, lekarz kierująca oddziałem gruźlicy i chorób płuc SPWSZ w Zdunowie i konsultant wojewódzka w dziedzinie chorób płuc.

Radio Szczecin