Kara finansowa i przy okazji... powód do wstydu - tak z osobami podrzucającymi odpady komunalne zamierza poradzić sobie samorząd Świnoujścia.
W Świnoujściu zaśmiecane lasy, parki, a szczególnie teren Mulnika, gdzie lądują już nie tylko drobne odpady, ale gabaryty.
- Uprzątnięte tereny natychmiast są ponownie zaśmiecane - potwierdza lokalny aktywista Tymoteusz Chrobok. - Przez parę tygodni tutaj organizowałem dwa razy akcję sprzątania. Podczas tych akcji zebrałem około 100 worków śmieci, potłuczone telewizory, opony.
Wojciech Basałygo ze świnoujskiego magistratu zapewnia, że na takie nagminne śmiecenie są sposoby. - Dzięki zapisowi z fotopułapek, strażnicy miejscy mogą łatwo zidentyfikować osoby podrzucające śmieci. Mandat za podrzucanie śmieci to 500 złotych. A przecież każdy mieszkaniec Świnoujścia ma prawo do pozostawienia nieodpłatnie odpadów w tak zwanym PSZOK-u. Podrzucanie śmieci zwyczajnie nie opłaca się. O wstydzie już nie wspomnę - powiedział Basałygo.
Ostatnie sprzątanie terenu Mulnika kosztowało miasto 6 tys. złotych.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
- Uprzątnięte tereny natychmiast są ponownie zaśmiecane - potwierdza lokalny aktywista Tymoteusz Chrobok. - Przez parę tygodni tutaj organizowałem dwa razy akcję sprzątania. Podczas tych akcji zebrałem około 100 worków śmieci, potłuczone telewizory, opony.
Wojciech Basałygo ze świnoujskiego magistratu zapewnia, że na takie nagminne śmiecenie są sposoby. - Dzięki zapisowi z fotopułapek, strażnicy miejscy mogą łatwo zidentyfikować osoby podrzucające śmieci. Mandat za podrzucanie śmieci to 500 złotych. A przecież każdy mieszkaniec Świnoujścia ma prawo do pozostawienia nieodpłatnie odpadów w tak zwanym PSZOK-u. Podrzucanie śmieci zwyczajnie nie opłaca się. O wstydzie już nie wspomnę - powiedział Basałygo.
Ostatnie sprzątanie terenu Mulnika kosztowało miasto 6 tys. złotych.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski

Radio Szczecin