W ostatnich czterech latach liczba kleryków przyjmowanych na 1. rok studiów w Arcybiskupim Wyższym Seminarium Duchownym w Szczecinie spadła o połowę.
W 2005 roku na pierwszy rok seminarium przyjęto 24 kleryków, w 2008 roku - 12. W tym samym czasie liczba osób, które zdały maturę w naszym regionie wzrosła o 3 tysiące. Spadek liczby powołań jest zauważalny w całej Polsce. Wciąż jednak co czwarty kleryk w Europie studiuje w naszym kraju.
Ks. dr Krzysztof Łuszczek, wykładowca w AWSD w Szczecinie i na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Szczecińskiego uważa, że podstawowa przyczyna mniejszej liczby kandydatów do kapłaństwa tkwi w kryzysie rodziny. - Jeżeli w rodzinie jest właściwa atmosfera, to w rodzinie człowiek może usłyszeć głos wołający go do służby kapłańskiej. To jest to pierwsze seminarium, którego nic nie zastąpi. Jeżeli rodzina jest w jakiś sposób dysfunkcjonalna czy niewierząca czy niedająca świadectwa wiary to trudno, żeby młody człowiek usłyszał tam głos wołający go do kapłaństwa - mówi ks. Łuszczek.
Ks. Bernard Rak z Krajowej Rady Duszpasterstwa Powołań obok niżu demograficznego, zagranicznych wyjazdów zarobkowych młodych ludzi, a także niekorzystnego wizerunku Kościoła w mediach podaje jeszcze jeden powód spadku liczby powołań w Polsce. - Młodzi ludzie mają problem z podjęciem decyzji, czas tej decyzji się przesuwa, wielu kończy inne studia czy idzie na inne studia i przerywa i później przychodzi do seminarium - zauważa ks. Rak.
Ks. Rak dodaje, że w Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej na jednego kleryka przypada ponad 13 tysięcy katolików. W diecezji białostockiej z kolei to 4 tysiące katolików na 1 kleryka. Więcej o przyczynach spadku powołań kapłańskich w niedzielnej Audycji Katolickiej o godzinie 8.05.
Ks. dr Krzysztof Łuszczek, wykładowca w AWSD w Szczecinie i na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Szczecińskiego uważa, że podstawowa przyczyna mniejszej liczby kandydatów do kapłaństwa tkwi w kryzysie rodziny. - Jeżeli w rodzinie jest właściwa atmosfera, to w rodzinie człowiek może usłyszeć głos wołający go do służby kapłańskiej. To jest to pierwsze seminarium, którego nic nie zastąpi. Jeżeli rodzina jest w jakiś sposób dysfunkcjonalna czy niewierząca czy niedająca świadectwa wiary to trudno, żeby młody człowiek usłyszał tam głos wołający go do kapłaństwa - mówi ks. Łuszczek.
Ks. Bernard Rak z Krajowej Rady Duszpasterstwa Powołań obok niżu demograficznego, zagranicznych wyjazdów zarobkowych młodych ludzi, a także niekorzystnego wizerunku Kościoła w mediach podaje jeszcze jeden powód spadku liczby powołań w Polsce. - Młodzi ludzie mają problem z podjęciem decyzji, czas tej decyzji się przesuwa, wielu kończy inne studia czy idzie na inne studia i przerywa i później przychodzi do seminarium - zauważa ks. Rak.
Ks. Rak dodaje, że w Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej na jednego kleryka przypada ponad 13 tysięcy katolików. W diecezji białostockiej z kolei to 4 tysiące katolików na 1 kleryka. Więcej o przyczynach spadku powołań kapłańskich w niedzielnej Audycji Katolickiej o godzinie 8.05.

Radio Szczecin