W okolicach Nowego Warpna drapieżnik nie tylko wyszedł z lasu, ale odważył się też zajrzeć prosto do jednego z przydomowych ogródków.
Mieszkamy w okolicy Puszczy Wkrzańskiej, mówi jedna z mieszkanek, granica między przyrodą a cywilizacją staje się coraz cieńsza.
- Szok, że to się zdarzyło tak blisko i we własnym ogrodzie... Będąc na spacerze w lesie spodziewam się tego, że mogę spotkać wilka, tym bardziej, że widujemy je, słyszymy wycie wilków, na pewno drapieżników takich jest coraz więcej i trzeba po prostu się do tego przyzwyczaić - powiedziała.
- Trzeba jednak pamiętać, że to drapieżniki i zachowują się instynktownie, dlatego warto zachować ostrożność - dodaje Kowalski.
- Przede wszystkim nie wychodzić z domu, to jest drapieżnik. On może się wystraszyć i zaatakować. Zabezpieczać posesję, trzymać swoje zwierzęta domowe pod zamknięciem. Warunki atmosferyczne są takie, że wydatek energetyczny tego drapieżnika jest dosyć znaczny, w związku z tym potrzebuje więcej jedzenia - zaznaczył.
- W krajach skandynawskich można kontrolować ich liczbę, żeby nie wyrządzały szkód w gospodarstwach. W Polsce o takich działaniach decyduje tylko minister ochrony środowiska - dodaje Kowalski. - Czas i pora się nad tym pochylić. Myśliwi, ja też jestem myśliwym, nie chcą, żeby to było postrzegane tak, że my chcemy polować na wilki. Po prostu w pewnym momencie ta populacja może przekroczyć tą niebezpieczną barierę i wtedy niestety ataki na zwierzęta hodowlane mogą się pojawić i to bardzo częste.
Nagranie pokazujące wilka wchodzącego na posesję zobaczycie w naszych mediach społecznościowych.
Edycja tekstu: Jacek Rujna, Kamila Kozioł
- Szok, że to się zdarzyło tak blisko i we własnym ogrodzie... Będąc na spacerze w lesie spodziewam się tego, że mogę spotkać wilka, tym bardziej, że widujemy je, słyszymy wycie wilków, na pewno drapieżników takich jest coraz więcej i trzeba po prostu się do tego przyzwyczaić - powiedziała.
Populacja wilków w lasach jest spora.
- Puszcza Wkrzańska jest typową enklawą dla występowania drapieżnika. Wilk jest u nas drapieżnikiem szczytowym. Czy to jest normalne?! W tej chwili już tak. Zasoby zwierzyny, które mamy na terenie Puszczy Wkrzańskiej są na tyle jeszcze duże, że ten drapieżnik się swobodnie tutaj utrzymuje - podkreśla Dariusz Kowalski strażnik z Nadleśnictwa Trzebież.
- Trzeba jednak pamiętać, że to drapieżniki i zachowują się instynktownie, dlatego warto zachować ostrożność - dodaje Kowalski.
- Przede wszystkim nie wychodzić z domu, to jest drapieżnik. On może się wystraszyć i zaatakować. Zabezpieczać posesję, trzymać swoje zwierzęta domowe pod zamknięciem. Warunki atmosferyczne są takie, że wydatek energetyczny tego drapieżnika jest dosyć znaczny, w związku z tym potrzebuje więcej jedzenia - zaznaczył.
- W krajach skandynawskich można kontrolować ich liczbę, żeby nie wyrządzały szkód w gospodarstwach. W Polsce o takich działaniach decyduje tylko minister ochrony środowiska - dodaje Kowalski. - Czas i pora się nad tym pochylić. Myśliwi, ja też jestem myśliwym, nie chcą, żeby to było postrzegane tak, że my chcemy polować na wilki. Po prostu w pewnym momencie ta populacja może przekroczyć tą niebezpieczną barierę i wtedy niestety ataki na zwierzęta hodowlane mogą się pojawić i to bardzo częste.
Edycja tekstu: Jacek Rujna, Kamila Kozioł
- Szok, że to się zdarzyło tak blisko i we własnym ogrodzie... Będąc na spacerze w lesie spodziewam się tego, że mogę spotkać wilka, tym bardziej, że widujemy je, słyszymy wycie wilków, na pewno drapieżników takich jest coraz więcej i trzeba po prostu się do tego przyzwyczaić - powiedziała.
- Puszcza Wkrzańska jest typową enklawą dla występowania drapieżnika. Wilk jest u nas drapieżnikiem szczytowym. Czy to jest normalne?! W tej chwili już tak. Zasoby zwierzyny, które mamy na terenie Puszczy Wkrzańskiej są na tyle jeszcze duże, że ten drapieżnik się swobodnie tutaj utrzymuje - podkreśla Dariusz Kowalski strażnik z Nadleśnictwa Trzebież.
- Przede wszystkim nie wychodzić z domu, to jest drapieżnik. On może się wystraszyć i zaatakować. Zabezpieczać posesję, trzymać swoje zwierzęta domowe pod zamknięciem. Warunki atmosferyczne są takie, że wydatek energetyczny tego drapieżnika jest dosyć znaczny, w związku z tym potrzebuje więcej jedzenia - zaznaczył.

Radio Szczecin