Wiosna to czas narodzin dzikich zwierząt. Specjaliści apelują: nie dotykaj, nie zabieraj, nie "ratuj" młodych spotkanych w lesie. Choć wyglądają na porzucone, są pod opieką matki, która wróci, gdy nie wyczuje człowieka.
Jeśli podczas spaceru natkniemy się na młode zwierzę, oddalmy się. Marzena Białowolska-Barnyk z Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt tłumaczy, że matki często pozostawiają potomstwo w ukryciu, by nie zwracać uwagi drapieżników i jest to naturalna strategia przetrwania.
- Jak będziemy się przyglądać, będziemy stali w tym jednym miejscu dla drapieżnika, który ma wspaniały wzrok, ten maluch będzie tam już wypatrzony - mówi Białowolska-Barnyk.
Specjalistka dodaje, że nieprawdą jest, że matki odrzucają swoje młode po wyczuciu zapachu człowieka. - Ludzie przynieśli sarnę do ośrodka tylko dlatego, że stwierdzili, że ktoś już ją dotknął i matka ją odrzuci. Matka prawdopodobnie wyliże takiego malucha i pod osłoną nocy przejdzie z nim troszeczkę dalej - podkreśla Białowolska-Barnyk.
Należy reagować, kiedy zwierzę jest ranny. Powiadamiamy wtedy leśników lub najbliższy ośrodek rehabilitacji dzikich zwierząt.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
- Jak będziemy się przyglądać, będziemy stali w tym jednym miejscu dla drapieżnika, który ma wspaniały wzrok, ten maluch będzie tam już wypatrzony - mówi Białowolska-Barnyk.
Specjalistka dodaje, że nieprawdą jest, że matki odrzucają swoje młode po wyczuciu zapachu człowieka. - Ludzie przynieśli sarnę do ośrodka tylko dlatego, że stwierdzili, że ktoś już ją dotknął i matka ją odrzuci. Matka prawdopodobnie wyliże takiego malucha i pod osłoną nocy przejdzie z nim troszeczkę dalej - podkreśla Białowolska-Barnyk.
Należy reagować, kiedy zwierzę jest ranny. Powiadamiamy wtedy leśników lub najbliższy ośrodek rehabilitacji dzikich zwierząt.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski

Radio Szczecin