Zbigniew Zalewski wygrał sprawę o odszkodowanie za niesłuszne aresztowanie. Zalewski był oskarżony o próbę wyłudzenia łapówki 100 tys. zł od biznesmenów biorących udział w przetargu na planowane inwestycje w szczecińskim porcie. Był wtedy członkiem Rady Nadzorczej Zarządu Portów Szczecin i Świnoujście. W areszcie spędził 3 miesiące.
Trzonem aktu oskarżenia były zeznania Jana S., znajomego Zalewskiego, który miał pośredniczyć pomiędzy nim a przedstawicielami gdańskiej firmy Hydrobudowa. Zbigniew Zalewski przez trzy miesiące był tymczasowo aresztowany. Potem wypuszczono go z aresztu za kaucją.
- Pomówienie jednego człowieka doprowadziło mnie do takiej sytuacji. Przestrzegam wszystkich przed takimi rzeczami i uczulam, że nie wolno na podstawie pomówień wsadzać człowieka do aresztu czy więzienia, bo to całkiem nieuzasadnione - mówi Zalewski.
Proces trwał cztery lata. Jana S. za oszustwo skazano na 2 lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 lat. Sąd Okręgowy w Szczecinie orzekł, że Zalewski jest niewinny, bo nie znaleziono dowodów przestępstwa.
Zalewski otrzyma teraz 30 tys. zł zadośćuczynienia i ponad 60 tys. zł odszkodowania za utracone zarobki. Wyrok jest nieprawomocny.
- Pomówienie jednego człowieka doprowadziło mnie do takiej sytuacji. Przestrzegam wszystkich przed takimi rzeczami i uczulam, że nie wolno na podstawie pomówień wsadzać człowieka do aresztu czy więzienia, bo to całkiem nieuzasadnione - mówi Zalewski.
Proces trwał cztery lata. Jana S. za oszustwo skazano na 2 lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 lat. Sąd Okręgowy w Szczecinie orzekł, że Zalewski jest niewinny, bo nie znaleziono dowodów przestępstwa.
Zalewski otrzyma teraz 30 tys. zł zadośćuczynienia i ponad 60 tys. zł odszkodowania za utracone zarobki. Wyrok jest nieprawomocny.

Radio Szczecin