Piosenkarz i prezes Polskiego Związku Pokera zapowiada skargę do Rzecznika Praw Obywatelskich.
Jego zdaniem, ustawa hazardowa pozbawia obywateli podstawowych praw. Ministerstwo Finansów broni przepisów.
Wczoraj wieczorem w jednym ze szczecińskich klubów trwała urodzinowa impreza. Uczestnicy zorganizowali turniej pokera: - Lada moment do sali miał wjechać czteropiętrowy tort, były puchary - opowiadali goście urodzinowi.
Zamiast tortu, do klubu wkroczyli stróże prawa. Przerwali turniej i przesłuchali świadków. Zdaniem rzeczniczki Zachodniopomorskiej Izby Celnej Moniki Woźniak-Lewandowskiej, gracze złamali przepisy ustawy hazardowej.
- Poker jest grą, która może być urządzana tylko i wyłącznie w kasynie - tłumaczy Woźniak-Lewandowska.
Pokerzyści się bronią: - To gra turniejowa, z żetonami o punty rankingowe. Nie ma takiej możliwości, żeby później ktoś te żetony wymieniał na pieniądze - przekonują uczestnicy rozgrywki.
Graczy ze Szczecina wspiera Michał Wiśniewski. Prezes PZP uważa, że ustawa zabraniająca gry w pokera poza kasynem to bubel prawny, pisany na kolanie po wybuchu afery hazardowej.
- Podsekretarz stanu w ministerstwie finansów, Jacek Kapica, wprowadził takie SB-eckie metody - mówi Michał Wiśniewski. - Czym więcej osób aresztuje, tym bardziej awansuje. No i jest obecnie w randze generała.
Sylwia Stelmachowska z biura prasowego Ministerstwa Finansów nie chce komentować tych zarzutów. Wyjaśnia, że ustawa ma chronić graczy: - Jeżeli gramy w legalnym turnieju, mamy gdzie się zwrócić, gdybyśmy zostali oszukani - mów Stelmachowska.
Za nielegalną grę w pokera grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. Zarzuty w tej sprawie może usłyszeć nawet 90 osób.
Wczoraj wieczorem w jednym ze szczecińskich klubów trwała urodzinowa impreza. Uczestnicy zorganizowali turniej pokera: - Lada moment do sali miał wjechać czteropiętrowy tort, były puchary - opowiadali goście urodzinowi.
Zamiast tortu, do klubu wkroczyli stróże prawa. Przerwali turniej i przesłuchali świadków. Zdaniem rzeczniczki Zachodniopomorskiej Izby Celnej Moniki Woźniak-Lewandowskiej, gracze złamali przepisy ustawy hazardowej.
- Poker jest grą, która może być urządzana tylko i wyłącznie w kasynie - tłumaczy Woźniak-Lewandowska.
Pokerzyści się bronią: - To gra turniejowa, z żetonami o punty rankingowe. Nie ma takiej możliwości, żeby później ktoś te żetony wymieniał na pieniądze - przekonują uczestnicy rozgrywki.
Graczy ze Szczecina wspiera Michał Wiśniewski. Prezes PZP uważa, że ustawa zabraniająca gry w pokera poza kasynem to bubel prawny, pisany na kolanie po wybuchu afery hazardowej.
- Podsekretarz stanu w ministerstwie finansów, Jacek Kapica, wprowadził takie SB-eckie metody - mówi Michał Wiśniewski. - Czym więcej osób aresztuje, tym bardziej awansuje. No i jest obecnie w randze generała.
Sylwia Stelmachowska z biura prasowego Ministerstwa Finansów nie chce komentować tych zarzutów. Wyjaśnia, że ustawa ma chronić graczy: - Jeżeli gramy w legalnym turnieju, mamy gdzie się zwrócić, gdybyśmy zostali oszukani - mów Stelmachowska.
Za nielegalną grę w pokera grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. Zarzuty w tej sprawie może usłyszeć nawet 90 osób.

Radio Szczecin