Coraz więcej kwitnących kwiatów, zielonej trawy i liści na drzewach. A w tej scenerii... pojawiło się pranie - na sznurku i suszarce.
Właśnie w ten sposób na Jasnych Błoniach mieszkanka Szczecina zaprotestowała przeciwko niskim standardom mieszkań komunalnych.
- W moje łazience nie ma żadnego wentylatora. Mieszkanie ma 13,5 metra i nie mam warunków do wysuszenia prania, do wykąpania się - tłumaczyła kobieta. - Szczecińskie Centrum Renowacyjne nie interesuje się warunkami, w jakich mieszkają lokatorzy.
Szczecińskie Centrum Renowacyjne nie może jednak pomóc kobiecie. Rzecznik SCR, Szymon Dominiak-Górski, poinformował, że to ona jest właścicielką mieszkania, w którym mieszka, więc Centrum nie ma wpływu na warunki w lokalu.
- Rozumiem panią, ale w centrum miasta nie mogą wisieć czyjeś majtki - mówiła urzędniczka.
- To nie na miejscu taki protest - oceniali przechodnie. - To miejsce publiczne, a nie żeby jakieś majtki tu wisiały.
Na zakończenie protestująca kobieta dodała "Jeszcze parę minut doschnie i idę". Po kilku minutach - sama usunęła pranie.
Na miejscu pojawiły się między innymi pracownice Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie i Straż Miejska. Nie chcieli jednak rozmawiać z naszym reporterem. Kobieta nie otrzymała mandatu, została tylko upomniana przez straż miejską.
- W moje łazience nie ma żadnego wentylatora. Mieszkanie ma 13,5 metra i nie mam warunków do wysuszenia prania, do wykąpania się - tłumaczyła kobieta. - Szczecińskie Centrum Renowacyjne nie interesuje się warunkami, w jakich mieszkają lokatorzy.
Szczecińskie Centrum Renowacyjne nie może jednak pomóc kobiecie. Rzecznik SCR, Szymon Dominiak-Górski, poinformował, że to ona jest właścicielką mieszkania, w którym mieszka, więc Centrum nie ma wpływu na warunki w lokalu.
- Rozumiem panią, ale w centrum miasta nie mogą wisieć czyjeś majtki - mówiła urzędniczka.
- To nie na miejscu taki protest - oceniali przechodnie. - To miejsce publiczne, a nie żeby jakieś majtki tu wisiały.
Na zakończenie protestująca kobieta dodała "Jeszcze parę minut doschnie i idę". Po kilku minutach - sama usunęła pranie.
Na miejscu pojawiły się między innymi pracownice Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie i Straż Miejska. Nie chcieli jednak rozmawiać z naszym reporterem. Kobieta nie otrzymała mandatu, została tylko upomniana przez straż miejską.

Radio Szczecin