W sobotę prom świnoujskiej przeprawy stracił sterowność i uderzył w betonowe nabrzeże. Jego naprawa zajmie co najmniej tydzień.
Wstępnie, miasto oszacowało straty na 10 tysięcy złotych.
Zepsuł się napęd promu. Kierownik działu technicznego Żeglugi Świnoujskiej, Grzegorz Bogdanowicz informuje, że teraz sprawdzana jest przekładnia. W zależności od stopnia jej uszkodzenia, dowiemy się kiedy jednostka ponownie zacznie przewozić pasażerów i samochody. W wariancie optymistycznym w przyszłym tygodniu, w pesymistycznym - w przyszłym miesiącu.
Zniszczeniu uległo też kilka metrów nabrzeża.
- Mamy szczęście w nieszczęściu, że poziom wody był wtedy na tyle wysoki, że burta promu nie uszkodziła dolnej części nabrzeża - mówi rzecznik prezydenta miasta, Robert Karelus. - Tylko uderzyła w górną część, tzw. piaskową.
Prom był ubezpieczony. Koszty pokryje ubezpieczyciel.
Zepsuł się napęd promu. Kierownik działu technicznego Żeglugi Świnoujskiej, Grzegorz Bogdanowicz informuje, że teraz sprawdzana jest przekładnia. W zależności od stopnia jej uszkodzenia, dowiemy się kiedy jednostka ponownie zacznie przewozić pasażerów i samochody. W wariancie optymistycznym w przyszłym tygodniu, w pesymistycznym - w przyszłym miesiącu.
Zniszczeniu uległo też kilka metrów nabrzeża.
- Mamy szczęście w nieszczęściu, że poziom wody był wtedy na tyle wysoki, że burta promu nie uszkodziła dolnej części nabrzeża - mówi rzecznik prezydenta miasta, Robert Karelus. - Tylko uderzyła w górną część, tzw. piaskową.
Prom był ubezpieczony. Koszty pokryje ubezpieczyciel.

Radio Szczecin