56-letni mieszkaniec Choszczna ustanowił w czwartek rekord Polski w samotnej 12-godzinnej jeździe na rowerze. Zdzisław Kalinowski na szczecińskim torze kolarskim zrobił prawie 1000 okrążeń.
Mężczyzna wystartował o godz. 8. Średnia prędkość, z jaką się poruszał to 33 km/h. Kolarz chciał ustanowić rekord, by - jak przyznał - wzmocnić swój charakter.
- Żona dokucza mi, że mam słaby - żartuje pan Zdzisław. - Prawdziwy charakter polega na tym, że potrafimy wytrwać przy swojej decyzji, nawet mimo pojawiających się problemów. Sam, tuż przed startem, miałem pewne wątpliwości.
W trakcie próby dopingowała go rodzina: syn Adam i właśnie żona - Dorota.
Pan Zdzisław uprawia kolarstwo od dziewięciu lat. W 2004 roku przeszedł operację nogi, wtedy lekarz zalecił mu jazdę na rowerze. Dwa lata temu próbował też pobić rekord Guinnessa w samotnej 24-godzinnej jeździe, ale jego wyczyn pobił kolarz ze Słowenii.
- Żona dokucza mi, że mam słaby - żartuje pan Zdzisław. - Prawdziwy charakter polega na tym, że potrafimy wytrwać przy swojej decyzji, nawet mimo pojawiających się problemów. Sam, tuż przed startem, miałem pewne wątpliwości.
W trakcie próby dopingowała go rodzina: syn Adam i właśnie żona - Dorota.
Pan Zdzisław uprawia kolarstwo od dziewięciu lat. W 2004 roku przeszedł operację nogi, wtedy lekarz zalecił mu jazdę na rowerze. Dwa lata temu próbował też pobić rekord Guinnessa w samotnej 24-godzinnej jeździe, ale jego wyczyn pobił kolarz ze Słowenii.

Radio Szczecin