Stan zdrowia policjanta rannego w nocnej obławie na bandytów koło Milicza na Dolnym Śląsku jest stabilny, ale wymaga operacji. 30-letni funkcjonariusz został nad ranem przewieziony karetką do szpitala w Rawiczu.
- Co najważniejsze, życie policjanta nie jest zagrożone, ale - jak powiedział dyrektor ds. medycznych szpitala w Rawiczu, Zbigniew Sycz - konieczna jest operacja w ośrodku o wyższym stopniu referencyjności dlatego rozważany jest transport do Poznania lub do Warszawy.
Podczas pościgu mężczyźni zostali zatrzymani w miejscowości Baranowice. Nie reagowali na sygnały. Jeden z napastników zaczął strzelać, na co ogniem odpowiedzieli policjanci. - W strzelaninie ranni zostali jeden ze ściganych, który zmarł; a także policjant, który jest już po operacji - mówi Paweł Petrykowski z dolnośląskiej Policji. - Jest pod opieką lekarzy. Stan jest dość poważny, ale nie zagraża życiu.
Mężczyzna został postrzelony w klatkę piersiową, w jego ciele nadal tkwi pocisk i jest to sytuacja, z którą nie można czekać. W powiecie milickim wciąż trwa obława na jednego z bandytów, którzy napadli na stację benzynową w wielkopolskim Pleszewie.
Sprawcy napadu w środku nocy wybili szybę w budynku stacji i ukradli papierosy. Stacja wówczas nie była czynna. Właściciel oszacował straty na 10 tys. złotych
Podczas pościgu mężczyźni zostali zatrzymani w miejscowości Baranowice. Nie reagowali na sygnały. Jeden z napastników zaczął strzelać, na co ogniem odpowiedzieli policjanci. - W strzelaninie ranni zostali jeden ze ściganych, który zmarł; a także policjant, który jest już po operacji - mówi Paweł Petrykowski z dolnośląskiej Policji. - Jest pod opieką lekarzy. Stan jest dość poważny, ale nie zagraża życiu.
Mężczyzna został postrzelony w klatkę piersiową, w jego ciele nadal tkwi pocisk i jest to sytuacja, z którą nie można czekać. W powiecie milickim wciąż trwa obława na jednego z bandytów, którzy napadli na stację benzynową w wielkopolskim Pleszewie.
Sprawcy napadu w środku nocy wybili szybę w budynku stacji i ukradli papierosy. Stacja wówczas nie była czynna. Właściciel oszacował straty na 10 tys. złotych

Radio Szczecin