Podczas kolejnej nocy zamieszek we Francji zatrzymano prawie 500 osób. Do najpoważniejszych starć z policją doszło na obrzeżach Paryża i w Marsylii.
"Noc była spokojniejsza dzięki zdeterminowanej akcji służb porządkowych" - napisał na jednym z portali społecznościowych szef MSW, Gerald Darmanin.#ChampsElysées | 3⃣7⃣5⃣ contrôles en amont ont été effectués par les #FDO aux abords du secteur et sur les Champs-Élysées.
— Préfecture de Police (@prefpolice) July 1, 2023
➡️ 3⃣7⃣ interpellations, pour port d’arme, port d’arme par destination. pic.twitter.com/vHzWqjUtIS
W stolicy do ulicznych walk doszło w pobliżu Pól Elizejskich. Policja wielokrotnie odpierała bandy chuliganów, które podpalały samochody i ustawiały barykady w centrum miasta.
Na obrzeżach Paryża również doszło do aktów przemocy. W podparyskim L'Hay-les-Roses grupa wandali użyła samochodu, aby staranować bramę do domu mera, po czym podpaliła pojazd i zaatakowała rodzinę polityka.
Na południu kraju w Marsylii sprawcy zamieszek próbowali niszczyć witryny sklepów i atakować centra handlowe. Interweniowały siły specjalne policji i żandarmerii RAID i GIGN. Co najmniej dwóch funkcjonariuszy zostało rannych. Wiele osób zostało zatrzymanych prewencyjnie za posiadanie broni.
Zamieszki dotknęły wiele innych miast, między innymi Rennes, Brest i Niceę. Do starć doszło też za granicą, w Lozannie, w Szwajcarii.
Trwające od wtorku rozruchy wybuchły po śmierci 17-latka, zastrzelonego przez policję podczas kontroli drogowej. Wywołało to największą od ponad 15 lat falę zamieszek we Francji.

Radio Szczecin