To błąd człowieka, a nie techniki i procedur. Tak minister obrony Niemiec Boris Pistorius podsumował sprawę podsłuchania przez Rosjan rozmowy niemieckich oficerów.
Jeden z wojskowych skorzystał z niezabezpieczonego łącza. Boris Pistorius przekazał, że wyjaśnienia trafiły już do sojuszników z NATO.
Minister obrony podkreślił, że ustalenia są jednoznaczne - jeden z czterech oficerów Luftwaffe użył do połączenia linii, która nie była bezpieczna i której użyć nie powinien. Polityk SPD dodał jednak, że wstępne dochodzenie nie zostało formalnie zakończone, a od tego zależy, kto i jakie konsekwencje dyscyplinarne poniesie.
- Nasze certyfikowane środki komunikacji - przy zachowaniu procedur - są w pełni bezpieczne, tu nie ma żadnych wątpliwości. Działamy technicznie i proceduralnie tak, żeby podobne sytuacje nie były już możliwe - zapewnił Boris Pistorius.
Szef resortu obrony powiedział, że już w poniedziałek skontaktował się ze swoimi odpowiednikami z innych państw. Po przekazaniu ustaleń miał od nich usłyszeć, że sojusznicy niezmiennie ufają Niemcom.
Minister obrony podkreślił, że ustalenia są jednoznaczne - jeden z czterech oficerów Luftwaffe użył do połączenia linii, która nie była bezpieczna i której użyć nie powinien. Polityk SPD dodał jednak, że wstępne dochodzenie nie zostało formalnie zakończone, a od tego zależy, kto i jakie konsekwencje dyscyplinarne poniesie.
- Nasze certyfikowane środki komunikacji - przy zachowaniu procedur - są w pełni bezpieczne, tu nie ma żadnych wątpliwości. Działamy technicznie i proceduralnie tak, żeby podobne sytuacje nie były już możliwe - zapewnił Boris Pistorius.
Szef resortu obrony powiedział, że już w poniedziałek skontaktował się ze swoimi odpowiednikami z innych państw. Po przekazaniu ustaleń miał od nich usłyszeć, że sojusznicy niezmiennie ufają Niemcom.

Radio Szczecin