Spięcie w Sejmie posłów Jarosława Kaczyńskiego i Romana Giertycha.
Jarosław Kaczyński oskarżył też Romana Giertycha o przyczynienie się do śmierci Barbary Skrzypek. Między innymi w związku z tym prezes Prawa i Sprawiedliwości w Sejmie wezwał do zwołania nadzwyczajnego posiedzenia dotyczącego - jak mówił - naruszeń prawa w Polsce.
Po tych słowach doszło do spięcia posłów Jarosława Kaczyńskiego i Romana Giertycha. Przy mównicy sejmowej zebrała się grupa posłów PiS. Musiał interweniować prowadzący obrady wicemarszałek, który ogłosił następnie 10 minut przerwy.
- Panie marszałku, wysoki Sejmie. Zostałem nazwany sadystą przez pana Jarosława Kaczyńskiego. Jarku siadaj spokojnie, uspokój się - powiedział Giertych.
- Nie jestem z tobą po imieniu łobuzie - powiedział Kaczyński.
- Teraz głos ma poseł Roman Giertych - mówi marszałek Sejmu.
- Nie jestem z tobą po imieniu łobuzie - powtórzył Kaczyński.
- Nie jestem z panem panie Kaczyński po imieniu, tylko badacze genealogii wykazali, że jestem wujkiem pana Kaczyńskiego. Mów mi wuju, Jarku - powiedział Giertych.
Potem Roman Giertych powiedział dziennikarzom, że przypisywanie komukolwiek odpowiedzialności za śmierć Barbary Skrzypek jest bezczelnym kłamstwem i wynika ze strachu Jarosława Kaczyńskiego przed odpowiedzialnością za aferę "dwóch wież".
Barbara Skrzypek - była współpracowniczka Jarosława Kaczyńskiego - zmarła w swoim domu, w sobotę, 15 marca. Kobieta była przesłuchiwana trzy dni wcześniej w prokuraturze w sprawie tzw. "dwóch wież". Politycy PiS twierdzą, że zgon Barbary Skrzypek to następstwo tego przesłuchania. Zarzucają śledczym między innymi, że nie dopuścili jej pełnomocnika, choć wskazywał on na zły stan zdrowia swojej klientki.
Barbara Skrzypek była m.in. członkiem zarządu spółki Srebrna i zarządu Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego. Na początku lutego Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie doprowadzenia austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie nie mniejszej niż 1 milion 300 tysięcy euro poprzez wprowadzenie go w błąd.
Sprawa, którą prowadzi prokurator Ewa Wrzosek, dotyczy planowanego wybudowania dwóch wieżowców na należącej do spółki Srebrna działce w Warszawie. Cztery lata temu ówczesna prokurator zajmująca się sprawą odmówiła wszczęcia śledztwa.
Po tych słowach doszło do spięcia posłów Jarosława Kaczyńskiego i Romana Giertycha. Przy mównicy sejmowej zebrała się grupa posłów PiS. Musiał interweniować prowadzący obrady wicemarszałek, który ogłosił następnie 10 minut przerwy.
- Panie marszałku, wysoki Sejmie. Zostałem nazwany sadystą przez pana Jarosława Kaczyńskiego. Jarku siadaj spokojnie, uspokój się - powiedział Giertych.
- Nie jestem z tobą po imieniu łobuzie - powiedział Kaczyński.
- Teraz głos ma poseł Roman Giertych - mówi marszałek Sejmu.
- Nie jestem z tobą po imieniu łobuzie - powtórzył Kaczyński.
- Nie jestem z panem panie Kaczyński po imieniu, tylko badacze genealogii wykazali, że jestem wujkiem pana Kaczyńskiego. Mów mi wuju, Jarku - powiedział Giertych.
Potem Roman Giertych powiedział dziennikarzom, że przypisywanie komukolwiek odpowiedzialności za śmierć Barbary Skrzypek jest bezczelnym kłamstwem i wynika ze strachu Jarosława Kaczyńskiego przed odpowiedzialnością za aferę "dwóch wież".
Barbara Skrzypek - była współpracowniczka Jarosława Kaczyńskiego - zmarła w swoim domu, w sobotę, 15 marca. Kobieta była przesłuchiwana trzy dni wcześniej w prokuraturze w sprawie tzw. "dwóch wież". Politycy PiS twierdzą, że zgon Barbary Skrzypek to następstwo tego przesłuchania. Zarzucają śledczym między innymi, że nie dopuścili jej pełnomocnika, choć wskazywał on na zły stan zdrowia swojej klientki.
Barbara Skrzypek była m.in. członkiem zarządu spółki Srebrna i zarządu Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego. Na początku lutego Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie doprowadzenia austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie nie mniejszej niż 1 milion 300 tysięcy euro poprzez wprowadzenie go w błąd.
Sprawa, którą prowadzi prokurator Ewa Wrzosek, dotyczy planowanego wybudowania dwóch wieżowców na należącej do spółki Srebrna działce w Warszawie. Cztery lata temu ówczesna prokurator zajmująca się sprawą odmówiła wszczęcia śledztwa.
Edycja tekstu: Michał Król

Radio Szczecin