Zbigniewowi Ziobrze udało się wyjechać z Węgier do USA z pomocą Jacka Kurskiego i Adama Bielana z PiS, a także dzięki kontaktom w administracji Donalda Trumpa - podaje tygodnik Newsweek.
Polsko-amerykański prawnik Roman Rewald mówił w Polskim Radiu 24, że skoro były minister sprawiedliwości najprawdopodobniej wjechał do Stanów Zjednoczonych na wizę dziennikarską, to osoby bliskie amerykańskiemu prezydentowi wcale nie musiały być zaangażowane w jego przyjazd.
- Widzę prostą drogę, którą można było podążyć bez potrzeby angażowania ważnych składowych amerykańskiej administracji. Ponadto paszport uchodźczy jest normalnym dokumentem, on nie budzi zastrzeżeń - dodał Rewald.
Z doniesień Newsweeka wynika, że Zbigniew Ziobro z Budapesztu udał się do Serbii rządowym samochodem, przez co nie został wykryty w strefie Schengen, a z Belgradu poleciał dalej w podróż. To właśnie Adam Bielan z PiS-u miał mieć kontakty w środowisku Donalda Trumpa i poprosić o pomoc w przyjeździe Zbigniewa Ziobry do USA - czytamy w artykule.
Na byłym ministrze sprawiedliwości ciąży ponad dwadzieścia zarzutów, w tym założenie i kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą.
Autorka edycji: Joanna Chajdas
- Widzę prostą drogę, którą można było podążyć bez potrzeby angażowania ważnych składowych amerykańskiej administracji. Ponadto paszport uchodźczy jest normalnym dokumentem, on nie budzi zastrzeżeń - dodał Rewald.
Z doniesień Newsweeka wynika, że Zbigniew Ziobro z Budapesztu udał się do Serbii rządowym samochodem, przez co nie został wykryty w strefie Schengen, a z Belgradu poleciał dalej w podróż. To właśnie Adam Bielan z PiS-u miał mieć kontakty w środowisku Donalda Trumpa i poprosić o pomoc w przyjeździe Zbigniewa Ziobry do USA - czytamy w artykule.
Na byłym ministrze sprawiedliwości ciąży ponad dwadzieścia zarzutów, w tym założenie i kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą.
Autorka edycji: Joanna Chajdas

Radio Szczecin