Polska przoduje w pracy na zmiany-pisze "Rzeczpospolita". W całej Unii ustępujemy tylko Słoweńcom, nieznacznie wyprzedzając Słowaków. Najmniej pracowników zmianowych jest w Danii - siedem razy mniej niż w naszym kraju.
Gazeta zauważa, że choć praca na zmiany jest w Polsce tak popularna, nasz ustawodawca nie nadąża za regulacjami unijnymi. Zdaniem ekspertów polska definicja pracy zmianowej jest mniej precyzyjna i nie oddaje istoty "zmianowości".
To, że w Polsce większa grupa zatrudnionych jest traktowana jako pracownicy zmianowi, jest dla nich niekorzystne - czytamy w "Rzeczpospolitej". Są bowiem gorzej traktowani niż zatrudnieni w normalnym systemie. Widać to na przykładzie czasu przeznaczonego na odpoczynek pomiędzy jednym tygodniem pracy a drugim. Normalny pracownik musi odpoczywać co najmniej 35 godzin, Dla pracowników zmianowych przerwa ta może wynieść 24 godziny. Pracujący na zmiany mogą także świadczyć pracę w niedzielę i święta - pisze "Rzeczpospolita".
To, że w Polsce większa grupa zatrudnionych jest traktowana jako pracownicy zmianowi, jest dla nich niekorzystne - czytamy w "Rzeczpospolitej". Są bowiem gorzej traktowani niż zatrudnieni w normalnym systemie. Widać to na przykładzie czasu przeznaczonego na odpoczynek pomiędzy jednym tygodniem pracy a drugim. Normalny pracownik musi odpoczywać co najmniej 35 godzin, Dla pracowników zmianowych przerwa ta może wynieść 24 godziny. Pracujący na zmiany mogą także świadczyć pracę w niedzielę i święta - pisze "Rzeczpospolita".

Radio Szczecin