Radio SzczecinRadio Szczecin » Region
  Reklama  
Zobacz

Znany krakowski adwokat Jan Widacki oraz obrońca z urzędu próbują podważyć wynik badania DNA - koronnego dowodu prokuratury na winę Mariusza S. Fot. Łukasz Szełemej [Radio Szczecin]
Znany krakowski adwokat Jan Widacki oraz obrońca z urzędu próbują podważyć wynik badania DNA - koronnego dowodu prokuratury na winę Mariusza S. Fot. Łukasz Szełemej [Radio Szczecin]
To może być zwrot w procesie mężczyzny skazanego na dożywocie za zabójstwo Magdy z Wielgowa. Krakowski adwokat Jan Widacki oraz obrońca z urzędu próbują podważyć wynik badania DNA - koronnego dowodu prokuratury na winę Mariusza S.
Według ekspertyzy, na ciele zamordowanej dziewczynki był materiał biologiczny członka rodziny oskarżonego, ale niekoniecznie jego. Problem w tym, że po latach próbka się zużyła i kolejna analiza prawdopodobnie jest niemożliwa.

Na poniedziałkowej rozprawie prawnicy poprosili sąd o sprawdzenie, czy zakład medycyny sądowej, który wykonał ekspertyzę, miał wówczas atest. Według nich - nie, a to może wskazywać, że laboratorium nie było przygotowane do wykonywania takich testów.

Wątpliwości prof. Widackiego budzi też fakt, że Mariusz S. kilka razy zmieniał wyjaśnienia. - Jest jedno niepełne przyznanie się oskarżonego do winy złożone w dość dziwnych okolicznościach postępowania przygotowawczego - wyjaśnia adwokat. - Najpierw się nie przyznał. Jednak po dobie spędzonej na komisariacie przyznaje się, ale do udziału w wypadku, a nie zabójstwie. Po czym natychmiast to odwołuje i pisze skargę na policjantów, że stosowano wobec niego przymus.

Podczas rozprawy sam oskarżony mówił, że funkcjonariusze bili go i grozili mu, że jeśli się nie przyzna, to trafi za kraty.

Do zbrodni doszło dziewięć lat temu w podszczecińskim Wielgowie. Zwłoki 12-latki mieszkańcy odnaleźli w lesie. Policja pobrała próbki DNA od mieszkańców dzielnicy. Pierwsze badania wykluczyły rodzinę S., wyniki kolejnych były inne.

Na tej podstawie prokuratura oskarżyła mężczyznę. Był skazywany już kilka razy, ale Sąd Najwyższy uznał, że należy przeprowadzić jeszcze jeden proces. Na każdą rozprawę przychodzą rodzice Magdy.

- Naszej córki już nie ma, ale dla nas ona cały czas jest. Nie zostawię sprawy dopóki morderca nie zostanie naprawdę osadzony w więzieniu - mówi mama dziewczynki i dodaje, że nie wierzy w to, że śledczy i funkcjonariusze mogli popełnić błąd. - Za każdym razem zwracali nam uwagę na to, że musimy być cierpliwi, bo jeżeli oni popełnią jakieś błędy, to sprawa może zostać unieważniona.

Widacki broni oskarżonego za darmo. Jak mówi, to Mariusz S. i jego pełnomocnik zwrócili się z prośbą o pomoc.
Wątpliwości prof. Widackiego budzi też fakt, że Mariusz S. kilka razy zmieniał wyjaśnienia. - Jest jedno niepełne przyznanie się oskarżonego do winy złożone w dość dziwnych okolicznościach postępowania przygotowawczego.
- Naszej córki już nie ma, ale dla nas ona cały czas jest. Nie zostawię sprawy dopóki morderca nie zostanie naprawdę osadzony w więzieniu - mówi mama dziewczynki.
Mama Magdy nie wierzy w to, że śledczy i funkcjonariusze mogli popełnić błąd.
Widacki broni oskarżonego pro bono. Jak mówi, to Mariusz S. i jego pełnomocnik zwrócili się z prośbą o pomoc.

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes Posłuchaj

Posłuchaj najnowszych Wiadomości Radia Szczecin

Archiwum informacji

poniedziałek30wtorek31środa01czwartek02piątek03sobota04niedziela05poniedziałek06wtorek07środa08czwartek09piątek10sobota11niedziela12poniedziałek13wtorek14środa15czwartek16piątek17sobota18niedziela19poniedziałek20wtorek21środa22czwartek23piątek24sobota25niedziela26poniedziałek27wtorek28środa29czwartek30piątek01sobota02niedziela03
  Reklama  
Zobacz

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty