Spłonął jeden z niewielu w Polsce i jedyny w regionie ambulans dla zwierząt, który należał do Szczecińskiego Ratownictwa Weterynaryjnego.
Właścicielom udało się w porę wyciągnąć z auta jedynie sprzęt - m.in. defibrylator i urządzenie do intubowania psów i kotów. Karetka nie była ubezpieczona od pożaru.
Ratownictwo przyjmuje datki na nowy samochód w zamian za porady dla właścicieli zwierząt. Koszt ambulansu to około 20 tysięcy złotych. Ten szczeciński kiedyś był pierwszym w Polsce, a teraz - jednym z niewielu w kraju.
Spłonął w niedzielę na parkingu przed domem właścicieli, nie wiadomo czy było to podpalenie. Ratownictwo Weterynaryjne powiadomiło policję.
Ambulans służył do udzielania pierwszej pomocy np. rannym w wypadkach zwierzętom, głównie domowym oraz do przewożenia ich do weterynarza.
Szczecińskie Ratownictwo Weterynaryjne to prywatna firma, działa zarówno komercyjnie, jak i charytatywnie, pomaga np. w akcjach Towarzystwa Opieki na Zwierzętami.
Ratownictwo przyjmuje datki na nowy samochód w zamian za porady dla właścicieli zwierząt. Koszt ambulansu to około 20 tysięcy złotych. Ten szczeciński kiedyś był pierwszym w Polsce, a teraz - jednym z niewielu w kraju.
Spłonął w niedzielę na parkingu przed domem właścicieli, nie wiadomo czy było to podpalenie. Ratownictwo Weterynaryjne powiadomiło policję.
Ambulans służył do udzielania pierwszej pomocy np. rannym w wypadkach zwierzętom, głównie domowym oraz do przewożenia ich do weterynarza.
Szczecińskie Ratownictwo Weterynaryjne to prywatna firma, działa zarówno komercyjnie, jak i charytatywnie, pomaga np. w akcjach Towarzystwa Opieki na Zwierzętami.

Radio Szczecin