Armata z czasów II wojny światowej trafiła do Muzeum Motoryzacji i Wojskowości w Tanowie. Zabytek do naszych czasów dotrwał w betonowym bunkrze w Lesie Arkońskim.
To czeska armata przeciwpancerna - wzór 36. Przetrwała wojnę, ale nie przetrzymała ataku złomiarzy. Brakuje m.in. mechanizmu, który obracały i podnosiły lufę. Jednak zachowały się: ściana przeciwpancerna, jarzmo i sama lufa. Rekonstrukcji armaty podjął się właściciel muzeum w Tanowie Leszek Budyłowski. Jak podkreśla, jest to jedyny w Polsce egzemplarz czeskiej armaty.
Podczas II wojny światowej była ona masowo wykorzystywana przez Niemców. - Musiała być dobra, skoro od 1936 roku do końca wojny była wykorzystana przez Niemców. Część z tych armat była w Normandii. Była skuteczna - przyznaje Budyłowski.
Koszt rekonstrukcji armaty może wynieść nawet kilkanaście tysięcy złotych. Pieniądze to środki własne muzeum. Prace wkrótce się zaczną, a właściciel liczy, że w przyszłym roku zwiedzający będą mogli zobaczyć odnowioną czeską armatę.
Podczas II wojny światowej była ona masowo wykorzystywana przez Niemców. - Musiała być dobra, skoro od 1936 roku do końca wojny była wykorzystana przez Niemców. Część z tych armat była w Normandii. Była skuteczna - przyznaje Budyłowski.
Koszt rekonstrukcji armaty może wynieść nawet kilkanaście tysięcy złotych. Pieniądze to środki własne muzeum. Prace wkrótce się zaczną, a właściciel liczy, że w przyszłym roku zwiedzający będą mogli zobaczyć odnowioną czeską armatę.

Radio Szczecin