Ponad tysiąc osób uczestniczy w rekolekcjach z o. Johnem Bashoborą w Szczecinie. Trzydniowe spotkanie z charyzmatykiem z Ugandy odbywa się w halach Międzynarodowych Targów Szczecińskich i potrwa do niedzieli.
Duchowny m.in poprzez opowieści o swoich doświadczeniach i modlitwie stara się przybliżyć zgromadzonych do Boga. Jak mówią wierni, te rekolekcje wile im dają.
- To są właściwie klasyczne rekolekcje. Składają się z konferencji, które głosi ojciec John Bashobora i z mszy świętej z adoracją najświętszego sakramentu oraz oczywiście z modlitwy - mówi ksiądz Krzysztof Jeruzalski, chrystusowiec Sanktuarium Najświętszego Serca Pana Jezusa w Szczecinie.
Kapłan nie zgodził się na rozmowę.
W piątek i sobotę wieczorem odbędzie się modlitwa o uzdrowienie. Ojciec podkreśla jednak, że to Jezus uzdrawia, a nie on. Jak twierdzi, jest jedynie pośrednikiem.
Bashobora prowadzi w Ugandzie szkoły, sierocińce i szpital. Fundacja, którą powołał ma organizować środki na te dzieła, a ofiary w dużym stopniu pochodzą z głoszonych przez kapłana konferencji i rekolekcji. Uczestnicy spotkania w Szczecinie za udział musieli zapłacić 100 złotych.
- To są właściwie klasyczne rekolekcje. Składają się z konferencji, które głosi ojciec John Bashobora i z mszy świętej z adoracją najświętszego sakramentu oraz oczywiście z modlitwy - mówi ksiądz Krzysztof Jeruzalski, chrystusowiec Sanktuarium Najświętszego Serca Pana Jezusa w Szczecinie.
Kapłan nie zgodził się na rozmowę.
W piątek i sobotę wieczorem odbędzie się modlitwa o uzdrowienie. Ojciec podkreśla jednak, że to Jezus uzdrawia, a nie on. Jak twierdzi, jest jedynie pośrednikiem.
Bashobora prowadzi w Ugandzie szkoły, sierocińce i szpital. Fundacja, którą powołał ma organizować środki na te dzieła, a ofiary w dużym stopniu pochodzą z głoszonych przez kapłana konferencji i rekolekcji. Uczestnicy spotkania w Szczecinie za udział musieli zapłacić 100 złotych.
Dodaj komentarz 2 komentarze
ponad tysiąc osób... razy 100zł... Niezła sumka! Wielu rodzimych szołmenów pewnie zazdrość zżera. A swoją drogą - podatki od przychodu z imprezy odprowadzono?
no niech będzie ponad 100 tysięcy, ale odlicz koszt wynajęcia hali MTS, wynagrodzenia księży prowadzących tzw. konferencje, no i honorarium dla głównego szamana, szału raczej nie było, TCHR-owcy liczyli pewnie na więcej niż 1000 uczestników, cała nadzieja
w dochodach ze sprzedaży "świętych" obrazków, odpustów i innych cudownych akcesoriów

Radio Szczecin