Tak Daniel Dziwulski, kapitan jachtu "Bingo" ze Szczecina opisuje to, czego był świadkiem wczoraj na mazurskich jeziorach.
- Zrobiło się biało i nic nie było widać - opowiada Dziwulski. - 22 lata pływam na Mazurach i czegoś takiego nie widziałem. Nie wiedziałem, w którym kierunku płynąć. Zobaczyłem jakąś małą zatoczkę i starałem się tam dopłynąć.
Podczas wczorajszej gwałtownej burzy, która przeszła nad mazurskimi jeziorami byli również inni szczecińscy żeglarze. Jak informuje jednak komenda wojewódzka policji w Olsztynie wśród osób, które zginęły lub są poszukiwane nie ma mieszkańców naszego regionu.
Ponad stu policjantów, ratowników WOPR i strażaków bierze udział w poszukiwaniach ośmiu osób. Dotąd są trzy śmiertelne ofiary burzy. Sześć osób uznaje się za zaginione. Wznowiona dziś o 5 rano akcja poszukiwawcza ma być prowadzona do skutku, chyba że uniemożliwi ją pogoda.
Izabela Niedźwiedzka z komendy wojewódzkiej policji w Olsztynie powiedziała PAP, że policjanci używają w akcji m.in. dwóch śmigłowców, samolotu, samochodu z kamerą termowizyjną i psów do poszukiwań zwłok w wodzie.
Podczas wczorajszej gwałtownej burzy, która przeszła nad mazurskimi jeziorami byli również inni szczecińscy żeglarze. Jak informuje jednak komenda wojewódzka policji w Olsztynie wśród osób, które zginęły lub są poszukiwane nie ma mieszkańców naszego regionu.
Ponad stu policjantów, ratowników WOPR i strażaków bierze udział w poszukiwaniach ośmiu osób. Dotąd są trzy śmiertelne ofiary burzy. Sześć osób uznaje się za zaginione. Wznowiona dziś o 5 rano akcja poszukiwawcza ma być prowadzona do skutku, chyba że uniemożliwi ją pogoda.
Izabela Niedźwiedzka z komendy wojewódzkiej policji w Olsztynie powiedziała PAP, że policjanci używają w akcji m.in. dwóch śmigłowców, samolotu, samochodu z kamerą termowizyjną i psów do poszukiwań zwłok w wodzie.

Radio Szczecin