Szymon Kuczyński na jachcie Atlantic Puffin wpłynął w sobotę do mariny w Las Palmas na Gran Canarii kończąc swój samotny rejs dookoła świata. Przepłynął ponad 28,5 tys. mil.
W nocy przyleciał do Polski. - Ostatnia prosta była bardzo ciężka, więc miałem mało czasu na myślenie. Miałem bardzo złe warunki. Ostatni odcinek na Atlantyku był bardzo kontemplacyjny. Wiedziałem, że zaczyna mi się kończyć morze i człowiek zaczyna wracać na ląd. Siedziałem długo w kokpicie, oglądałem w dzień i w nocy okoliczności przyrody i było mi trochę szkoda, że to się już kończy - przyznaje Szymon Kuczyński.
W swój rejs dookoła świata wypłynął z Dziwnowa, który jest portem macierzystym jachtu. Start do opłynięcia Ziemi wyznaczył jednak na 10 listopada 2014 z Wysp Kanaryjskich. Trasa wiodła przez Atlantyk, Kanał Panamski, Pacyfik, Cieśninę Torresa, Ocean Indyjski, Przylądek Dobrej Nadziei, Atlantyk do Europy. Do tej pory samotnie świat pod żaglami opłynęło zaledwie 270 żeglarzy z tego 15 z Polski.
Więcej o wyprawie w "Radiowej Szkole pod Żaglami" w niedzielę po godzinie 21.
W swój rejs dookoła świata wypłynął z Dziwnowa, który jest portem macierzystym jachtu. Start do opłynięcia Ziemi wyznaczył jednak na 10 listopada 2014 z Wysp Kanaryjskich. Trasa wiodła przez Atlantyk, Kanał Panamski, Pacyfik, Cieśninę Torresa, Ocean Indyjski, Przylądek Dobrej Nadziei, Atlantyk do Europy. Do tej pory samotnie świat pod żaglami opłynęło zaledwie 270 żeglarzy z tego 15 z Polski.
Więcej o wyprawie w "Radiowej Szkole pod Żaglami" w niedzielę po godzinie 21.

Radio Szczecin