Radio SzczecinRadio Szczecin » Region
  Autopromocja  
Zobacz
  Autopromocja  
Zobacz
  Reklama  
Zobacz

Część mieszkańców Spółdzielni Mieszkaniowej "Dąb", największej w Szczecinie, chce zmienić radę nadzorczą i odwołać prezesa. Fot. Grzegorz Gibas [Radio Szczecin]
Część mieszkańców Spółdzielni Mieszkaniowej "Dąb", największej w Szczecinie, chce zmienić radę nadzorczą i odwołać prezesa. Fot. Grzegorz Gibas [Radio Szczecin]
Część mieszkańców Spółdzielni Mieszkaniowej "Dąb", największej w Szczecinie, chce zmienić radę nadzorczą i odwołać prezesa. Ruszyła kampania wyborcza. Opozycja w spółdzielni twierdzi, że mieszkańcy płacą tam za wysokie czynsze, koszty ogrzewania są źle rozliczane, a przy pracach remontowych nie ma przetargów. Teraz rozdaje ulotki i namawia do wyboru nowej rady.
Jak mówi jeden z organizatorów opozycji w spółdzielni Marek Chabior, prezes SM "Dąb" nie zmienia się od prawie 30 lat. - To co się w spółdzielni "Dąb" nie zmienia, to jest zarząd. Rady nadzorcze zmieniały się, ale zawsze były to rady, które tak naprawdę zarząd sam sobie wybierał - twierdzi.

Prezes spółdzielni Józef Karbowniczyn odpiera zarzuty. Podkreśla, że został wybrany przez radę nadzorczą, a przed nim w spółdzielni panował bałagan.

- Kogo by pan wolał, żeby na przykład pana operował? Chirurg z trzymiesięczną czy z trzydziestoletnią praktyką? Faktem jest, że pracuję w spółdzielni od 1987 roku. Zostałem wybrany. A zatem jeżeli rada nadzorcza widzi i ceni we mnie fachowca, dlatego w tej spółdzielni pracuję - komentuje Karbowniczyn.

Opozycja wystawiła listę 11 osób do nowej rady nadzorczej spółdzielni. Głosowanie na jej nowych członków ma się rozpocząć 25 kwietnia i potrwać do końca miesiąca.

W budynkach zarządzanych przez Spółdzielnię Mieszkaniową "Dąb" mieszka 40 tysięcy osób.
Relacja Grzegorza Gibasa.

Dodaj komentarz 5 komentarzy

Część mieszkańców to tych dwóch panów trzymających transparent? Twierdzą: "To co się w spółdzielni "Dąb" nie zmienia, to jest zarząd". To znaczy, że cała reszta się zmienia, czyli chyba jest dobrze? I to chyba dobrze świadczy o kompetencjach wynikających z doświadczenia. Zmiana dla samej zmiany? I co przyjdzie ktoś niedoświadczony, zacznie się uczyć na żywej tkance spółdzielni i jedna z lepszych spółdzielni w kraju zmieni się w grupki wspólnot mieszkaniowych nie radzących sobie z problemami utrzymania budynków. Próbowano w podobny sposób rozbić rodzinne ogrody działkowe, ale poza incydentalnymi przypadkami to się na szczęście nie udało.
@Yanchez, większej bzdury dawno nie czytałem. Ten komentarz pisał chyba sam pan prezes. To, że ktoś piastuje stanowisko od 30 lat nie musi oznaczać, że dobrze rządzi, tylko że się dobrze ustawił. I co stanowi o tym, że SM Dąb jest 'jedną z lepszych spółdzielni w kraju'? Dwukrotnie wyższe czynsze niż w innych spółdzielniach? Nieudolne rozliczanie wody i ciepła? Sami pracownicy tej spółdzielni mówią, że to dziadostwo. A skoro poruszono temat wspólnot - jakoś z moich obserwacji wynika, że we wspólnotach opłaty są O WIELE NIŻSZE, a na dodatek mieszkańcy MAJĄ COŚ DO POWIEDZENIA w kwestiach zarządzania budynkiem.
@ luka: proszę się nie obawiać, to nie pisał prezes - sam mam do prezesa SM Dąb kilka zastrzeżeń, ale nie będę popierał jego odwołania. Jakoś zwolenników odwołania nie widać za dużo, bo poza dwiema osobami dzierżącymi "banner" były jeszcze trzy osoby pokazane w "Kronice" TVP3. Jeszcze zapewne byli dziennikarze z Radia Szczecin i TVP3, chyba z prasy nikogo nie było, bo w żadnym miejscowym dzienniku nie było na ten temat wzmianki.
To, że prezes zarządza SM nie musi świadczyć o tym, że się dobrze urządził. Ja uważam, że dobrze zarządza. Gdyby tak nie było dawno by przestał być prezesem. Znamy przypadki splajtowania niektórych spółdzielni mieszkaniowych. A co do wspólnot - one są dobre dla małych społeczności zamieszkujących jednoklatkowy, najwyżej czteropiętrowy budynek. Trudniej zarządzać, znając charakter naszych rodaków, w tym bliskich sąsiadów, wieżowcem z windami. A kto zadba o infrastrukturę i zieleń na dużych powierzchniach osiedlowych? Miasto też wszystkiego nie załatwi.
Problemem spółdzielczości jest to, że na zebrania przychodzą tylko niezadowoleni. Na 40 tysięcy mieszkańców (pytanie ilu jest członków) zadymę robi kilku, może kilkunastu. Co do przetargów, że ich nie ma to poważny zarzut. Pytanie tylko czy prawdziwy? I kto to zweryfikował. Każdy członek spółdzielni ma prawo zapoznać się z dokumentami w spółdzielni, a jak ich nie dostanie może żądać ich udostępnienia przez sąd. Co do ogrzewania to nigdy nie będzie to system sprawiedliwy bo taki nie istnieje. Chyba w domku jednorodzinnym. Ci goście od protestu niech najpierw zaproponują rozwiązania jakie chcą wprowadzić, przekażą je mieszkańcom a potem okaże się co dalej. Podejrzewam, że żadnych rozwiązań nie mają, poza dopłatami. Niech nikt się nie łudzi, że przyjdzie nowa Rada Nadzorcza i wszystkim będzie żyło się dostatnio. Poza tym Polacy lubią chaos, więc temat jest nośny. Argument, że ktoś długo pracuje na jakimś stanowisku nic nie oznacza. Należy ocenić jego pracę i kwalifikacje a nie długość zatrudnienia.
Według niektórych spółdzielców, kandydowanie do Rady Nadzorczej bez namaszczenia przez Prezesa, wymaga wręcz potępienia.

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes Posłuchaj

  Autopromocja  
Zobacz

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty