35 lat temu spłonęła szczecińska Kaskada. W środę mija kolejna rocznica tragicznego pożaru w dawnym kombinacie rozrywkowo-gastronomicznym.
27 kwietnia 1981 r. zginęło 14 osób - pracowników i praktykantów.
Pożar wybuchł około godziny 8, w trakcie porannego sprzątania. Prawodpodobnie doszło do zwarcia przerabianej instalacji elektrycznej. Po kilku minutach ogień trawił już wszystkie cztery piętra budynku.
Ofiarami były głównie sprzątaczki i kasjerki z Kaskady oraz uczniowie szczecińskiego gastronomika, którzy odbywali tu praktyki.
Z pożaru uratowało się kilka osób. O tej porze w pracy powinno być dwa razy więcej personelu, ale połowa spóźniła się.
Kaskada istniała prawie 20 lat, była tam kawiarnia, restauracja, sale do tańca i gry w bilard. Dziś w miejscu dawnego kombinatu stoi centrum handlowe, na ścianie galerii wisi tablica z nazwiskami ofiar pożaru.
Pożar wybuchł około godziny 8, w trakcie porannego sprzątania. Prawodpodobnie doszło do zwarcia przerabianej instalacji elektrycznej. Po kilku minutach ogień trawił już wszystkie cztery piętra budynku.
Ofiarami były głównie sprzątaczki i kasjerki z Kaskady oraz uczniowie szczecińskiego gastronomika, którzy odbywali tu praktyki.
Z pożaru uratowało się kilka osób. O tej porze w pracy powinno być dwa razy więcej personelu, ale połowa spóźniła się.
Kaskada istniała prawie 20 lat, była tam kawiarnia, restauracja, sale do tańca i gry w bilard. Dziś w miejscu dawnego kombinatu stoi centrum handlowe, na ścianie galerii wisi tablica z nazwiskami ofiar pożaru.

Radio Szczecin