Metropolita szczecińsko-kamieński abp Zygmunt Kamiński zwrócił się do prowincjała polskich dominikanów o. Krzysztofa Popławskiego z prośbą o wyjaśnienie medialnych wystąpień o. Marcina Mogielskiego w sprawie rzekomego molestowania nieletnich przez jednego z księży archidiecezji.
- Muszę zwrócić się z prośbą o interwencję w tej sprawie i pouczenie o. Marcina Mogielskiego o drogach właściwych Kościołowi w załatwianiu takowych spraw" - napisał m.in. arcybiskup do prowincjała dominikanów.
Metropolita pyta w liście, czy jego adresat był poinformowany o działaniach o. Mogielskiego w tej sprawie i czy uzyskały one jego aprobatę. - Nie chcę wierzyć, że zakonnik ten w czasie swojej formacji nie dowiedział się, iż nawet w przypadku - jak mnie o to posądza - opieszałości działań Kościoła partykularnego, istnieje zawsze, i to dla każdego wiernego, zarówno duchownego, jak i świeckiego, możliwość odniesienia się do Stolicy Apostolskiej - napisał abp Kamiński, podkreślając, że Mogielski tego nie uczynił.
Metropolita zaznaczył, że od 2003 r. jest w kontakcie ze Stolicą Apostolską, czego efektem jest prowadzony od sierpnia ubiegłego roku proces kanoniczny, który zmierza ku końcowi. Wyraził też ubolewanie, że "na skutek nie do końca przemyślanego działania o. Marcina Mogielskiego" został podany w wątpliwość autorytet Stolicy Apostolskiej, która jakoby nie chciała zajmować się tą sprawą.
Metropolita pyta także o. Popławskiego, jakiemu dobru służyło zamieszanie wywołane w mediach przez zakonnika. - Nie chcę i nie mogę wyrokować o zakończeniu postępowania kanonicznego. Prowadzi je niezawisły Trybunał Kościelny. Przypuszczam, że także Stolica Apostolska będzie wypowiadała się w tej sprawie. Do tej pory można było prowadzić proces w atmosferze spokoju i bez pośpiechu, koniecznych przy rozwiązaniu tego rodzaju spraw. Po wystąpieniu o. Marcina Mogielskiego atmosfera się zmieniła, a nawet niektórzy, także osoby publiczne, wydały wyrok - kończy swój list abp Kamiński.
Sprawę molestowania seksualnego, jakiego rzekomo dopuścił się ks. Andrzej D., były dyrektor ogniska dla trudnej młodzieży w Szczecinie opisała w poniedziałek "Gazeta Wyborcza". Dziennik powoływał się na wyznania byłych już podopiecznych ośrodka; do molestowania miało dochodzić na początku lat 90. W 2003 r. relacje ofiar spisał dominikanin Marcin Mogielski. Jego zwierzchnik o. Maciej Zięba przekazał je obecnemu arcybiskupowi szczecińsko-kamieńskiemu Zygmuntowi Kamińskiemu.
Metropolita pyta w liście, czy jego adresat był poinformowany o działaniach o. Mogielskiego w tej sprawie i czy uzyskały one jego aprobatę. - Nie chcę wierzyć, że zakonnik ten w czasie swojej formacji nie dowiedział się, iż nawet w przypadku - jak mnie o to posądza - opieszałości działań Kościoła partykularnego, istnieje zawsze, i to dla każdego wiernego, zarówno duchownego, jak i świeckiego, możliwość odniesienia się do Stolicy Apostolskiej - napisał abp Kamiński, podkreślając, że Mogielski tego nie uczynił.
Metropolita zaznaczył, że od 2003 r. jest w kontakcie ze Stolicą Apostolską, czego efektem jest prowadzony od sierpnia ubiegłego roku proces kanoniczny, który zmierza ku końcowi. Wyraził też ubolewanie, że "na skutek nie do końca przemyślanego działania o. Marcina Mogielskiego" został podany w wątpliwość autorytet Stolicy Apostolskiej, która jakoby nie chciała zajmować się tą sprawą.
Metropolita pyta także o. Popławskiego, jakiemu dobru służyło zamieszanie wywołane w mediach przez zakonnika. - Nie chcę i nie mogę wyrokować o zakończeniu postępowania kanonicznego. Prowadzi je niezawisły Trybunał Kościelny. Przypuszczam, że także Stolica Apostolska będzie wypowiadała się w tej sprawie. Do tej pory można było prowadzić proces w atmosferze spokoju i bez pośpiechu, koniecznych przy rozwiązaniu tego rodzaju spraw. Po wystąpieniu o. Marcina Mogielskiego atmosfera się zmieniła, a nawet niektórzy, także osoby publiczne, wydały wyrok - kończy swój list abp Kamiński.
Sprawę molestowania seksualnego, jakiego rzekomo dopuścił się ks. Andrzej D., były dyrektor ogniska dla trudnej młodzieży w Szczecinie opisała w poniedziałek "Gazeta Wyborcza". Dziennik powoływał się na wyznania byłych już podopiecznych ośrodka; do molestowania miało dochodzić na początku lat 90. W 2003 r. relacje ofiar spisał dominikanin Marcin Mogielski. Jego zwierzchnik o. Maciej Zięba przekazał je obecnemu arcybiskupowi szczecińsko-kamieńskiemu Zygmuntowi Kamińskiemu.

Radio Szczecin