Kierowcy w Szczecinie powinni zdjąć nogę z gazu - przestrzega Główny Inspektorat Transportu Drogowego.
Zainstalowany w grudniu na Szosie Stargardzkiej, przy wjeździe do Szczecina, fotoradar pobił w styczniu krajowy rekord zarejestrowanych wykroczeń. Było ich aż 1614 - mówiła w naszej audycji interwencyjnej "Czas Reakcji", rzeczniczka Inspektoratu Monika Niżniak. - Rekord to 99 km na godzinę przy ograniczeniu do 50 km/h. W tym momencie kierowca otarł się o możliwość utraty uprawnień.
Drugi fotoradar działający w Szczecinie - przy Basenie Górniczym - również nie próżnował. W styczniu wykonał około 950 zdjęć.
- Naszym celem nie jest krzywdzenie kierowców - zapewniała Monika Niżniak. - Często spotykamy się z taką oceną, że te urządzenia są niepotrzebne. My uważamy wręcz odwrotnie. Są potrzebne i tam, gdzie działają, to w dłuższej perspektywie przede wszystkim spada liczba niebezpiecznych zdarzeń drogowych, nie ma ofiar śmiertelnych i nie ma osób rannych i dla nas to najważniejsza wartość.
O montaż urządzeń w tych dwóch lokalizacjach, ze względu na dużą liczbę wypadków, wnioskował m.in. zespół ds. bezpieczeństwa i organizacji ruchu drogowego przy Prezydencie Szczecina.
Drugi fotoradar działający w Szczecinie - przy Basenie Górniczym - również nie próżnował. W styczniu wykonał około 950 zdjęć.
- Naszym celem nie jest krzywdzenie kierowców - zapewniała Monika Niżniak. - Często spotykamy się z taką oceną, że te urządzenia są niepotrzebne. My uważamy wręcz odwrotnie. Są potrzebne i tam, gdzie działają, to w dłuższej perspektywie przede wszystkim spada liczba niebezpiecznych zdarzeń drogowych, nie ma ofiar śmiertelnych i nie ma osób rannych i dla nas to najważniejsza wartość.
O montaż urządzeń w tych dwóch lokalizacjach, ze względu na dużą liczbę wypadków, wnioskował m.in. zespół ds. bezpieczeństwa i organizacji ruchu drogowego przy Prezydencie Szczecina.
Zainstalowany w grudniu na Szosie Stargardzkiej, przy wjeździe do Szczecina, fotoradar pobił w styczniu krajowy rekord zarejestrowanych wykroczeń. Było ich aż 1614 - mówiła w naszej audycji interwencyjnej "Czas Reakcji", rzeczniczka Inspektoratu Monika Niżniak.
Dodaj komentarz 3 komentarze
Fotoradary to tylko kropla w morzu potrzeb. Każdy samochód powinien być wyposażony obowiązkowo w gps i na podstawie jego lokalizacji powinno być rejestrowane przekroczenie prędkości. No tak ale zaraz będzie , że zamach na prawa a raczej bezprawie kierowców. Wtedy jazda Mustangiem czy podobnym autem z dozwoloną prędkością 30 czy 50 kmh będzie masochizmem.
Nie wiem jak to jest, że kiedy jest 70 - jadę 75 i jeszcze wszyscy mnie wyprzedzają i patrzą jak na przeszkodę drogową z nienawiścią w oczach. W mieście jest 50 - jadę 60 i nadal wszyscy wyprzedzają i trąbią. A jak jest 40 - to już w ogóle, ja jadę niecałe 50, to inni kierowcy chcą się zatrzymywać i zastawiać mi auto lub nawet bić(!).
Polacy - debile drogowi. Nic dziwnego, że u nas ginie tyle osób na drogach skoro połowa z nas nie przestrzega przepisów.
Radarów powinno być tysiąc razy więcej niż jest. Życie człowieka się liczy, a nie to czy zdąży do pracy czy na mecz, albo czy chce poszpanować swoim nowym bmw...
"Dumne Polaczki cwaniacy"
Kaczuszka, również tak miewam. Kusi, żeby depnąć ale rozsądek jest silniejszy. Wariaci niech opłacają remont dróg, gorzej jak wyjadą psychopaci...

Radio Szczecin