Przez zalegający muł na 50-metrowym odcinku Odry Wschodniej armatorzy nie mogą przewozić barkami piachu i żwiru z pobliskiej kopalni w Bielinku do Szczecina.
Jak twierdzą, winni sytuacji są Niemcy zarządzający wodami granicznymi, którzy nie odmulają tego krótkiego odcinka. Każdy dzień przestoju wiąże się z ogromnymi stratami dla armatorów, a barki zamiast pływać stoją w porcie.
- Głównym problemem jest nieregulowanie rzeki Odry. Nie możemy ładować naszych jednostek do maksymalnej ładowności, w związku z czym mamy potem problemy finansowe, bo wiadomo: połowa ładunku, to o połowę mniej pieniędzy - podkreśla Roman Szustakiewicz, armator z Bielinka.
- Na tym odcinku jest zero ruchu niemieckich jednostek - barek, pchaczy, statków, pływają tylko statki polskie. Niemcy tym zarządzają i nie mają interesu by to poprawiać. Przypuszczam, że od pół roku do 8-10 miesięcy i barka pójdzie pod młotek, zostanie sprzedana albo na złom - dodaje Aleksander Pędzik, kolejny armator.
Zamulonym odcinkiem Odry zarządza strona niemiecka, agencja rządowa Wody Polskie monitoruje sytuację.
Przez ostatnie 6 tygodni zanotowano niższy stan Odry, przez co armatorzy barek mogli mieć utrudnioną możliwość pływania po rzece barkami - potwierdza Michał Kaczmarek, rzecznik Wód Polskich w Szczecinie. Ten stan może powracać. Dlatego Wody Polskie chcą rozwiązać problem armatorów przewożących barkami piasek i będą rozmawiać z Niemcami zarządzającymi wodą graniczną na Odrze Wschodniej.
- Mniej więcej na połowę września zaplanowano polsko-niemieckie sondowanie Odry Granicznej. Ono będzie miało miejsce właśnie na odcinku Bielinka, ale także ogólnie, np. okolic Widuchowej. Wówczas też będziemy definiowali problemy Odry Granicznej, stąd też sprawa zamulania zostanie stronie niemieckiej zgłoszona. Mamy nadzieję, że zostanie ona zdefiniowana jako problem do rozwiązania - mówi Michał Kaczmarek.
Przedstawiciele Wód Polskich będą proponować stronie niemieckiej odmulenie kanału, jego pogłębienie lub przesunięcie trasy żeglugowej po głębszym torze.
- Głównym problemem jest nieregulowanie rzeki Odry. Nie możemy ładować naszych jednostek do maksymalnej ładowności, w związku z czym mamy potem problemy finansowe, bo wiadomo: połowa ładunku, to o połowę mniej pieniędzy - podkreśla Roman Szustakiewicz, armator z Bielinka.
- Na tym odcinku jest zero ruchu niemieckich jednostek - barek, pchaczy, statków, pływają tylko statki polskie. Niemcy tym zarządzają i nie mają interesu by to poprawiać. Przypuszczam, że od pół roku do 8-10 miesięcy i barka pójdzie pod młotek, zostanie sprzedana albo na złom - dodaje Aleksander Pędzik, kolejny armator.
Zamulonym odcinkiem Odry zarządza strona niemiecka, agencja rządowa Wody Polskie monitoruje sytuację.
Przez ostatnie 6 tygodni zanotowano niższy stan Odry, przez co armatorzy barek mogli mieć utrudnioną możliwość pływania po rzece barkami - potwierdza Michał Kaczmarek, rzecznik Wód Polskich w Szczecinie. Ten stan może powracać. Dlatego Wody Polskie chcą rozwiązać problem armatorów przewożących barkami piasek i będą rozmawiać z Niemcami zarządzającymi wodą graniczną na Odrze Wschodniej.
- Mniej więcej na połowę września zaplanowano polsko-niemieckie sondowanie Odry Granicznej. Ono będzie miało miejsce właśnie na odcinku Bielinka, ale także ogólnie, np. okolic Widuchowej. Wówczas też będziemy definiowali problemy Odry Granicznej, stąd też sprawa zamulania zostanie stronie niemieckiej zgłoszona. Mamy nadzieję, że zostanie ona zdefiniowana jako problem do rozwiązania - mówi Michał Kaczmarek.
Przedstawiciele Wód Polskich będą proponować stronie niemieckiej odmulenie kanału, jego pogłębienie lub przesunięcie trasy żeglugowej po głębszym torze.
Dodaj komentarz 5 komentarzy
Niemcy robią to celowo i z premedytacją ! Innego wytłumaczenia nie ma.
a Wody Polskie tylko to obserwują i monitorują. Też celowo.
A może trzeba było coś.... np. cokolwiek zrobić?
A jak tu się z Niemcem porozumieć, skoro nasz naczelnik nawet po polsku kiepsko mówi. Szczególnie po degustacji wód polskich :)
czyli Niemcy nie użytkują tego odcinka i bezczelnie nie utrzymują go w gotowości dla nas. To świnie.
Naczelnik czyli marszałek?

Radio Szczecin