Radio SzczecinRadio Szczecin » Region
Reklama
Zobacz
Reklama
Zobacz
Reklama
Zobacz
Autopromocja
Zobacz

źródło: https://pixabay.com/pl/3523794/sandid/CC0 - domena publiczna
źródło: https://pixabay.com/pl/3523794/sandid/CC0 - domena publiczna
Wydostał dzieci, które zostały przygniecione pniem, ale nie uważa się za bohatera. Mówi, że każdy zachowałby się tak samo na jego miejscu. Mowa o Maksymie: Ukrainiec wyciągnął - wraz z innymi osobami - przedszkolne dzieci spod drzewa na terenie Nadleśnictwa Klęskowo.
Do wypadku doszło około godz. 10 przy ulicy Chłopskiej. Dzieci były na wycieczce. Pieniek drzewa przydusił piątkę z nich.

- Byłem w odwiedzinach u kolegi i usłyszałem głośny płacz dzieci; podbiegłem zobaczyć co się stało - relacjonuje pan Maksym. - Zobaczyłem, że trójka dzieci jest przygnieciona przez ten konar. Poszedłem do kolegi na podwórko, do garażu, wziąłem spalinową piłę i zacząłem ciąć. Odciąłem kawałek, potem przyszedł sąsiad i zaczęliśmy kopać. Udało się dostać do pierwszego dziecka... i dalej chcieliśmy się dostać do kolejnych. Musieliśmy podkopać, bo to było duże drzewo... - opowiadał.

Czworo przedszkolaków z potłuczeniami ciała trafiło do szczecińskich szpitali. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Według ustaleń policji dzieci usiadły na pniu, który leżał się na wzniesieniu.
- Byłem w odwiedzinach u kolegi usłyszałem głośny płacz dzieci, podbiegłem zobaczyć co się stało - relacjonuje pan Maksym. - Zobaczyłem, że trójka dzieci jest przygnieciona przez ten konar. Poszedłem do kolegi na podwórko, do garażu, wziąłem spalinową piłę i zacząłem ciąć. Odciąłem kawałek, potem przyszedł sąsiad i zaczęliśmy kopać. Udało się dostać do pierwszego dziecka... i dalej chcieliśmy się dostać do kolejnych. Musieliśmy podkopać, bo to było duże drzewo... - opowiadał.

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes

Reklama
Zobacz
Autopromocja
Zobacz

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty