Nie będzie odstrzału wilka, który pojawił się w weekend na posesji niedaleko Goleniowa. Kontrowersyjną decyzję w tej sprawie cofnął burmistrz Maszewa.
Zwierzę pojawiło się na prywatnej posesji w miejscowości Przemocze - w internecie pojawił się film, na którym wilk wygląda na agresywnego. Jak się okazało, przestraszył się swojego odbicia w szybie.
Pierwsza decyzja - o odstrzale zwierzęcia - została skonsultowana z Generalną Dyrekcją Ochrony Środowiska i ekspertami ze stowarzyszenia Natura Wilk.
Wilki nie atakują ludzi, pokutuje jednak powszechne przekonanie, że mogą one przejawiać wobec nas niebezpieczne zachowania. Stąd decyzja o odstrzale - mówi prezes stowarzyszenia Sabina Pierużek-Nowak.
- Jeśli ten wilk rzeczywiście będzie dalej gdzieś koło miejscowości pojawiał się regularne, to wtedy stanie się sensowny jego odstrzał, żeby uspokoić nastroje, nie żeby zabezpieczyć ludzi. Po to, aby ten stosunek do wilka się nie pogorszył... - tłumaczy Pierużek-Nowak.
Ustny wniosek o odstrzelenie wilka był podyktowany obawami o bezpieczeństwo mieszkańców - dodaje burmistrz Maszewa Paweł Piesio: - Skoro podszedł pod zabudowania, to nie było to normalne zachowanie, stąd pojawiło się podejrzenie, że ten wilk może być chory. Natomiast od tego czasu, nie mieliśmy już żadnego zdarzenia z wilkiem. Nie jest on nigdzie widywany, więc w tej chwili ustna zgoda na jego wyeliminowanie została cofnięta.
Decyzja została cofnięta po tym, jak wilk uciekł. Wniosek o jego wyeliminowanie był sporym zaskoczeniem dla obrońców praw zwierząt - mówi Michał Kudawski z Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w Wielgowie.
- Tak naprawdę populacje wilków występują na terenie gminy Maszewo czy Stargard, także podjęta tak szybko decyzja przez regionalną dyrekcję oraz przez inne stowarzyszenia jest dla nas dosyć dziwna, ze względu na to, że ten wilk nie wszedł w żaden konflikt z człowiekiem, ani nie uszkodził mienia - podkreśla Kudawski.
Teraz zostało wydane zalecenie odstraszania wilka - mają się tym zająć myśliwi.
Autorka edycji: Joanna Chajdas
Pierwsza decyzja - o odstrzale zwierzęcia - została skonsultowana z Generalną Dyrekcją Ochrony Środowiska i ekspertami ze stowarzyszenia Natura Wilk.
Wilki nie atakują ludzi, pokutuje jednak powszechne przekonanie, że mogą one przejawiać wobec nas niebezpieczne zachowania. Stąd decyzja o odstrzale - mówi prezes stowarzyszenia Sabina Pierużek-Nowak.
- Jeśli ten wilk rzeczywiście będzie dalej gdzieś koło miejscowości pojawiał się regularne, to wtedy stanie się sensowny jego odstrzał, żeby uspokoić nastroje, nie żeby zabezpieczyć ludzi. Po to, aby ten stosunek do wilka się nie pogorszył... - tłumaczy Pierużek-Nowak.
Ustny wniosek o odstrzelenie wilka był podyktowany obawami o bezpieczeństwo mieszkańców - dodaje burmistrz Maszewa Paweł Piesio: - Skoro podszedł pod zabudowania, to nie było to normalne zachowanie, stąd pojawiło się podejrzenie, że ten wilk może być chory. Natomiast od tego czasu, nie mieliśmy już żadnego zdarzenia z wilkiem. Nie jest on nigdzie widywany, więc w tej chwili ustna zgoda na jego wyeliminowanie została cofnięta.
Decyzja została cofnięta po tym, jak wilk uciekł. Wniosek o jego wyeliminowanie był sporym zaskoczeniem dla obrońców praw zwierząt - mówi Michał Kudawski z Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w Wielgowie.
- Tak naprawdę populacje wilków występują na terenie gminy Maszewo czy Stargard, także podjęta tak szybko decyzja przez regionalną dyrekcję oraz przez inne stowarzyszenia jest dla nas dosyć dziwna, ze względu na to, że ten wilk nie wszedł w żaden konflikt z człowiekiem, ani nie uszkodził mienia - podkreśla Kudawski.
Teraz zostało wydane zalecenie odstraszania wilka - mają się tym zająć myśliwi.
Autorka edycji: Joanna Chajdas
Wilki nie atakują ludzi, pokutuje jednak powszechne przekonanie, że mogą one przejawiać wobec nas niebezpieczne zachowania. Stąd decyzja o odstrzale - powiedziała prezes stowarzyszenia Sabina Pierużek-Nowak.
Ustny wniosek o odstrzelenie wilka był podyktowany obawami o bezpieczeństwo mieszkańców - dodaje burmistrz Maszewa Paweł Piesio.
Decyzja została cofnięta po tym, jak wilk uciekł. Wniosek o jego wyeliminowanie był sporym zaskoczeniem dla obrońców praw zwierząt - mówi Michał Kudawski z Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w Wielgowie.

Radio Szczecin