Wniosek o odwołanie marszałka województwa zachodniopomorskiego Olgierda Geblewicza odrzucony przez komisję rewizyjną Sejmiku.
Odwołania marszałka domagał się przewodniczący zachodniopomorskiej "Solidarności" Mieczysław Jurek. Jak twierdzi, Olgierd Geblewicz bojkotuje obrady Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego.
Przez zerwanie kworum nie doszło m.in. do głosowania w sprawie Elektrowni Dolna Odra, bo marszałek się nie pojawia - wyjaśnia Jurek.
- Jeżeli nie da rady zmienić ustawy, to trzeba zmienić ludzi. Skoro pan nie przychodzi, nie jest obecny, nie dyskutuje i nie zajmuje się ludźmi pracy ani zakładami, to trzeba zmienić pana marszałka - mówi przewodniczący zachodniopomorskiej "Solidarności".
Wniosek jest niepoważny - mówi z kolei Olgierd Geblewicz. Dodaje, że przewodniczący "Solidarności" robi z dialogu społecznego "hucpę polityczną".
My staramy się od wielu lat ten dialog społeczny prowadzić. Najtrudniej się rozmawia z tak zwaną stroną społeczną, a więc grupą związkowców, takich jak pan Jurek, którzy nie wiem już kogo reprezentują, ale na pewno nie pracowników nowoczesnych firm, którzy dbają przede wszystkim o to, żeby ich firmy kwitły - mówi Geblewicz.
Wniosek o odwołanie marszałka zachodniopomorskiego złożyli też politycy Prawa i Sprawiedliwości. Radni pochylą się nad nim na następnej sesji Sejmiku 13 marca.
Przez zerwanie kworum nie doszło m.in. do głosowania w sprawie Elektrowni Dolna Odra, bo marszałek się nie pojawia - wyjaśnia Jurek.
- Jeżeli nie da rady zmienić ustawy, to trzeba zmienić ludzi. Skoro pan nie przychodzi, nie jest obecny, nie dyskutuje i nie zajmuje się ludźmi pracy ani zakładami, to trzeba zmienić pana marszałka - mówi przewodniczący zachodniopomorskiej "Solidarności".
Wniosek jest niepoważny - mówi z kolei Olgierd Geblewicz. Dodaje, że przewodniczący "Solidarności" robi z dialogu społecznego "hucpę polityczną".
My staramy się od wielu lat ten dialog społeczny prowadzić. Najtrudniej się rozmawia z tak zwaną stroną społeczną, a więc grupą związkowców, takich jak pan Jurek, którzy nie wiem już kogo reprezentują, ale na pewno nie pracowników nowoczesnych firm, którzy dbają przede wszystkim o to, żeby ich firmy kwitły - mówi Geblewicz.
Wniosek o odwołanie marszałka zachodniopomorskiego złożyli też politycy Prawa i Sprawiedliwości. Radni pochylą się nad nim na następnej sesji Sejmiku 13 marca.
Edycja tekstu: Michał Król

Radio Szczecin