Trwa badanie przyczyny pożaru na stacji przeładunkowej odpadów w Mokrawicy pod Kamieniem Pomorskim. Ogień pojawił się tam we wtorek, gasiło go kilkanaście zastępów straży.
Według wstępnych ustaleń mogło dojść do samozapłonu, choć służby nie wykluczają innych przyczyn - mówi Jacek Chrzanowski, przewodniczący zarządu stacji przeładunkowej RXXI (R21).
- Policja w tej chwili robi dochodzenie ws. ewentualnego podpalenia. Natomiast najprawdopodobniej był to samozapłon. Jest to sytuacja losowa - mówi Chrzanowski.
Akcja gaśnicza trwała kilka godzin, a w jej trakcie wysłane zostały alerty dotyczące jakości powietrza. Obecnie nie powinno być w nim już żadnych szkodliwych substancji pochodzących z pożaru - mówi Dariusz Schacht, rzecznik komendanta wojewódzkiego państwowej straży pożarnej aspirant.
- Pożar był wczoraj ugaszony. Jeżeli chodzi o ten moment teraz, to takiego zagrożenia tym bardziej już nie ma. Z tego co obserwowaliśmy, nie powinno to zagrażać mieszkańcom - mówi Schacht.
W pożarze nikt nie ucierpiał.
- Policja w tej chwili robi dochodzenie ws. ewentualnego podpalenia. Natomiast najprawdopodobniej był to samozapłon. Jest to sytuacja losowa - mówi Chrzanowski.
Akcja gaśnicza trwała kilka godzin, a w jej trakcie wysłane zostały alerty dotyczące jakości powietrza. Obecnie nie powinno być w nim już żadnych szkodliwych substancji pochodzących z pożaru - mówi Dariusz Schacht, rzecznik komendanta wojewódzkiego państwowej straży pożarnej aspirant.
- Pożar był wczoraj ugaszony. Jeżeli chodzi o ten moment teraz, to takiego zagrożenia tym bardziej już nie ma. Z tego co obserwowaliśmy, nie powinno to zagrażać mieszkańcom - mówi Schacht.
W pożarze nikt nie ucierpiał.
Edycja tekstu: Michał Król