Budżet Szczecina na rok 2012 zostanie uchwalony za niecały miesiąc - do 20 czerwca 2011 roku.
Uchwała wywołała żywą dyskusję na sali sesyjnej Rady.
- Problemem jest polityka rządu PO, by kosztami za własne zaniechania obciążyć samorządy - mówił Jędrzej Wijas z SLD.
Szef klubu PO w radzie, Tomasz Grodzki apelował o odrzucenie uchwały przypominając mądrości ludowe: - "Co nagle to po diable": dokument zwany "ustawą Rostowskiego", de facto jeszcze nie istnieje - podkreślał Tomasz Grodzki.
- Założenia budżetu możemy jeszcze poprawić, ta uchwała tego nie zmienia - tłumaczył Tomasz Hinc z PiS. - My się zabezpieczamy przed realizacją groźby ministra finansów.
Przeciw była radna niezrzeszona Małgorzata Jacyna-Witt: - To pokazanie się przez prezydenta, że "ja jestem taki pierwszy i dobry, i zobaczcie: napiszą o mnie". W końcu przez te wszystkie lata pisali tylko w kontekście "afery mieszkaniowej" - ironizowała Jacyna-Witt.
Maria Magdalena Herczyńska z PO przypominała o ogólnoeuropejskim kryzysie: - Nie wiem, czy opozycja nie krzyczałaby na ministra, gdybyśmy znaleźli się w sytuacji Grecji czy innego zadłużonego kraju strefy euro - mówiła Herczyńska.
Prezydent Krzystek bronił pomysłu wcześniejszego uchwalenia budżetu: - Także przypomnę polskie przysłowie, żeby nie było tak, że "mądry Polak po szkodzie" - podkreślał Krzystek.
Ostatecznie 15 radnych było za, 13 przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu.

Radio Szczecin
