Puma w podkołobrzeskim lesie to prawdopodobnie bajka - mówi w rozmowie z Radiem Szczecin jeden z myśliwych, który szukał zwierzęcia. Mieli ją zobaczyć turyści, którzy o sprawie powiadomili policję.
Według Zbigniewa Zawadzkiego z Koła Łowieckiego Świt, nic nie wskazuje na to, żeby w pobliżu grasował taki drapieżnik.
- Z prośbą o pomoc zwróciła się do nas policja, żebyśmy pomogli przeszukać las, ale niczego nie znaleźliśmy. Sprawa ucichła - powiedział myśliwy, ale zaznaczył, że relacje świadków były bardzo wiarygodne.
- Ich reakcja i zachowanie po rzekomym spotkaniu z pumą wyglądało na autentyczne. Wydaje się niemożliwe, żeby w jakiejś zmowie prowadzili taką grę - uważa Zawadzki.
Poszukiwania pumy trwają od wtorku. Według świadków, drapieżnik miał około 2 metrów długości. O zdarzeniu poinformował portal miastokolobrzeg.pl.
- Z prośbą o pomoc zwróciła się do nas policja, żebyśmy pomogli przeszukać las, ale niczego nie znaleźliśmy. Sprawa ucichła - powiedział myśliwy, ale zaznaczył, że relacje świadków były bardzo wiarygodne.
- Ich reakcja i zachowanie po rzekomym spotkaniu z pumą wyglądało na autentyczne. Wydaje się niemożliwe, żeby w jakiejś zmowie prowadzili taką grę - uważa Zawadzki.
Poszukiwania pumy trwają od wtorku. Według świadków, drapieżnik miał około 2 metrów długości. O zdarzeniu poinformował portal miastokolobrzeg.pl.

Radio Szczecin