21 sierpnia 2007 roku wiatr wiał z prędkością 130 km/h i wywrócił ponad 40 łodzi i żaglówek. Fale sięgały trzech metrów. Zginęło 12 osób, a 87 uratowali ratownicy WOPR.
- Wszędzie było sino, jakby nadeszła jakaś straszna mgła, ciemno się zrobiło, latarnie się pozapalały. Fala przyszła momentalnie, dachówki zaczęły spadać, busa przesunęło o cztery metry.
- Wszystkie łódki były w trzcinach: maszty połamane, żagle podarte, jak przypłynęliśmy, to wyglądało tu jak po jakiejś wojnie - wspominają żeglarze.
Po tych tragicznych wydarzeniach rozpoczęły się prace nad poprawą bezpieczeństwa na wodzie. W 2011 roku wzdłuż Szlaku Wielkich Jezior
Mazurskich uruchomiono system ostrzegania żeglarzy przed nagłą zmianą pogody.
To 17 masztów, które emitują pulsujące światło, widoczne z kilku kilometrów. Częstotliwość impulsów świetlnych rośnie, gdy pogoda się pogarsza.
- Wszystkie łódki były w trzcinach: maszty połamane, żagle podarte, jak przypłynęliśmy, to wyglądało tu jak po jakiejś wojnie - wspominają żeglarze.
Po tych tragicznych wydarzeniach rozpoczęły się prace nad poprawą bezpieczeństwa na wodzie. W 2011 roku wzdłuż Szlaku Wielkich Jezior
Mazurskich uruchomiono system ostrzegania żeglarzy przed nagłą zmianą pogody.
To 17 masztów, które emitują pulsujące światło, widoczne z kilku kilometrów. Częstotliwość impulsów świetlnych rośnie, gdy pogoda się pogarsza.

Radio Szczecin