81 lat temu, 5 maja 1939 roku, minister spraw zagranicznych Józef Beck wygłosił w Sejmie słynną mowę, w której odrzucił niemieckie roszczenia względem Polski.
Przemówienie było reakcją na groźby Adolfa Hitlera, domagającego się między innymi włączenia Wolnego Miasta Gdańska do III Rzeszy w zamian za pokój. Kilka dni wcześniej Niemcy wypowiedziały polsko-niemiecki pakt o nieagresji z 1934 roku.
Zrobiły to w odpowiedzi na potwierdzenie gwarancji pomocy wojskowej - gdyby wybuchła wojna - udzielonych Polsce przez rząd Wielkiej Brytanii.
Mowy Józefa Becka wysłuchali posłowie, korpus dyplomatyczny i zagraniczni dziennikarze. Przemówienie transmitowało Polskie Radio. Minister stwierdził konieczność zachowania Gdańska i podkreślił wolę stawienia oporu niemieckim żądaniom, nawet za cenę konfliktu zbrojnego.
- Pokój jest rzeczą cenną i pożądaną. Nasza generacja, skrwawiona w wojnach, na pewno na okres pokoju zasługuje. Ale pokój, jak prawie wszystkie sprawy tego świata, ma swoją cenę, wysoką, ale wymierną. My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę - mówił.
Józef Beck zakończył przemówienie słowami, które wywarły olbrzymie wrażenie na słuchaczach i przeszły do historii.
- Jest jedna tylko rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna. Tą rzeczą jest honor - podkreślił.
Przemówienie Józefa Becka przysporzyło mu ogromnej popularności w Polsce i za granicą.
Zaraz po posiedzeniu Sejmu warszawscy tramwajarze zorganizowali pochód poparcia ulicami Warszawy. Po drodze przyłączali się do nich spontanicznie przechodnie, tak że przed ministerstwem spraw zagranicznych przy ulicy Wierzbowej zebrał się 20-tysięczny tłum. Wyszedł do niego Beck i powiedział, że "polityki zagranicznej nie można prowadzić bez postawy zdecydowanej całego społeczeństwa".
Jako szef polskiej dyplomacji, minister Beck prezentował duży dystans do ewentualnych skutków swojego przemówienia. Zdaniem historyków, miał jednak nadzieję, że przywódca Rzeszy nie zdecyduje się na rozpoczęcie wojny, chociażby w obawie przed reakcją Londynu. Nie wiedział, że decyzje już zapadły, 11 kwietnia bowiem Hitler wydał rozkaz dotyczący przygotowań do ataku na Polskę.
Wykonanie planu o kryptonimie "Fall Weiss", zakładającego rozpoczęcie działań wojennych bez wypowiedzenia wojny, nastąpiło 1 września.
Gdy wybuchła druga wojna światowa, Józef Beck wraz z polskim rządem został ewakuowany do Rumunii. Uniemożliwiono mu przedostanie się dalej na Zachód.
Zmarł 5 czerwca 1944 roku, został pochowany w Bukareszcie. W 1991 roku jego prochy sprowadzono do Polski i złożono na Cmentarzu Wojskowym na warszawskich Powązkach
Zrobiły to w odpowiedzi na potwierdzenie gwarancji pomocy wojskowej - gdyby wybuchła wojna - udzielonych Polsce przez rząd Wielkiej Brytanii.
Mowy Józefa Becka wysłuchali posłowie, korpus dyplomatyczny i zagraniczni dziennikarze. Przemówienie transmitowało Polskie Radio. Minister stwierdził konieczność zachowania Gdańska i podkreślił wolę stawienia oporu niemieckim żądaniom, nawet za cenę konfliktu zbrojnego.
- Pokój jest rzeczą cenną i pożądaną. Nasza generacja, skrwawiona w wojnach, na pewno na okres pokoju zasługuje. Ale pokój, jak prawie wszystkie sprawy tego świata, ma swoją cenę, wysoką, ale wymierną. My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę - mówił.
Józef Beck zakończył przemówienie słowami, które wywarły olbrzymie wrażenie na słuchaczach i przeszły do historii.
- Jest jedna tylko rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna. Tą rzeczą jest honor - podkreślił.
Przemówienie Józefa Becka przysporzyło mu ogromnej popularności w Polsce i za granicą.
Zaraz po posiedzeniu Sejmu warszawscy tramwajarze zorganizowali pochód poparcia ulicami Warszawy. Po drodze przyłączali się do nich spontanicznie przechodnie, tak że przed ministerstwem spraw zagranicznych przy ulicy Wierzbowej zebrał się 20-tysięczny tłum. Wyszedł do niego Beck i powiedział, że "polityki zagranicznej nie można prowadzić bez postawy zdecydowanej całego społeczeństwa".
Jako szef polskiej dyplomacji, minister Beck prezentował duży dystans do ewentualnych skutków swojego przemówienia. Zdaniem historyków, miał jednak nadzieję, że przywódca Rzeszy nie zdecyduje się na rozpoczęcie wojny, chociażby w obawie przed reakcją Londynu. Nie wiedział, że decyzje już zapadły, 11 kwietnia bowiem Hitler wydał rozkaz dotyczący przygotowań do ataku na Polskę.
Wykonanie planu o kryptonimie "Fall Weiss", zakładającego rozpoczęcie działań wojennych bez wypowiedzenia wojny, nastąpiło 1 września.
Gdy wybuchła druga wojna światowa, Józef Beck wraz z polskim rządem został ewakuowany do Rumunii. Uniemożliwiono mu przedostanie się dalej na Zachód.
Zmarł 5 czerwca 1944 roku, został pochowany w Bukareszcie. W 1991 roku jego prochy sprowadzono do Polski i złożono na Cmentarzu Wojskowym na warszawskich Powązkach

Radio Szczecin