Afgańscy talibowie wezwali mieszkańców kraju, aby wrócili do normalnej pracy.
Talibowie zapraszają też kobiety do udziału w nowych władzach w kraju.
To pierwsza taka deklaracja średniego szczebla przywódców od czasu, gdy islamscy fanatycy wkroczyli do Kabulu i przejęli władzę w całym kraju.
Amnestię i zaproszenie kobiet do władz ogłosił jeden z członków talibskiej komisji kultury, Enamullah Samangani. Nie jest jasne, czy jego oświadczenie zostało wcześniej zaakceptowane przez dowódców talibów. Równocześnie jednak mułła Jakub, czyli jeden z przywódców ruchu, nakazał swoim bojownikom, by nie wchodzili do domów w Kabulu ani nie odbierali ludziom broni. Wczoraj pojawiały się doniesienia o takich właśnie przeszukaniach mieszkań w stolicy.
Mimo uspokajających informacji, jakie płyną ze strony talibów, Afgańczycy się boją.
- Sytuacja jest straszna. Życie każdego człowieka jest teraz w niebezpieczeństwie. Ludzie się bardzo boją - mówi Samiullah, 30-letni Afgańczyk, który właśnie uciekł do Uzbekistanu.
Miejscowi dziennikarze informują, że w Kabulu powoli wraca normalne życie. Otworzyła się część sklepów, na ulice wróciły samochody. Ludzie robią jednak zakupy na zapas, a w bankomatach brakuje gotówki.
W niektórych afgańskich telewizjach kobiety nie są już prezenterkami, a mężczyźni-dziennikarze założyli turbany. W studiach pojawiły się też talibskie flagi. W innych kanałach kobiety nadal występują, ale wiele z nich ma na głowach chusty.
Jeden z przywódców ruchu powiedział, że talibowie otrzymali polecenie, aby szanowali przedstawicieli wszystkich obcych państw, znajdujących się w Afganistanie.

Radio Szczecin
