"Kreml nie zdoła ukryć faktów związanych z katastrofą azerbejdżańskiego samolotu" - oświadczył jeden z najpopularniejszych rosyjskich blogerów opozycyjnych Maksim Kac.
Samolot lecący z Baku do Groznego rozbił się w Kazachstanie. Z 67 osób obecnych na pokładzie uratowano 29.
Maksim Kac na swoim blogu podkreśla, że samolot Azerbejdżańskich Linii Lotniczych wszedł w przestrzeń powietrzną Czeczenii, gdy tamtejsza obrona powietrzna strzelała do dronów.
- Samolot leciał do Groznego w momencie ataku bezzałogowców, w momencie aktywnych działań obrony powietrznej. Pierwotna wersja o zderzeniu samolotu z ptakami brzmi skrajnie nieprzekonująco. Na pierwszych kadrach samolotu widać drobne otwory w kadłubie, które są bardzo podobne do takich, jakie pozostawiają szrapnele - tłumaczy Maksim Kac.
- Samolot spadł na terytorium Kazachstanu, był wyprodukowany przez brazylijską firmę i obsługiwany przez azerbejdżańskie linie. Rosja nie będzie mogła wtrącać się do śledztwa - dodaje Maksim Kac.
Czołowe amerykańskie media informują o poszlakach wskazujących, że rosyjska obrona przeciwlotnicza mogła zestrzelić samolot z Azerbejdżanu, który rozbił się w Kazachstanie. Odnaleziono drugą czarną skrzynkę, która, jak mają nadzieję władze, rzuci światło na przyczynę katastrofy.
Wiele wskazuje na to, że rosyjska obrona przeciwlotnicza ostrzelała samolot Azerbaijan Airlines przed jego katastrofą w pobliżu miasta Aktau - informują amerykańskie media, powołując się na swoje źródła w Białym Domu. To pierwsza amerykańska opinia na temat środowej katastrofy.
Mogło dojść do pomyłki - słabo wyszkolone jednostki rosyjskie ostrzelały samolot zamiast wysłanych przez Ukrainę dronów - twierdzą anonimowi przedstawiciele administracji Joe Bidena. Władze Azerbejdżanu, Kazachstanu i Rosji apelowały do społeczeństw, aby nie spekulować na temat katastrofy, dopóki nie zakończy się śledztwo.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski

Radio Szczecin
