Radio SzczecinRadio Szczecin » Biznes
  Autopromocja  
Zobacz

O prawie 400 osób w ciągu miesiąca powiększyła się liczba bezrobotnych zarejestrowanych w Powiatowym Urzędzie Pracy w Szczecinie. Fot. Łukasz Szełemej [PR Szczecin]
O prawie 400 osób w ciągu miesiąca powiększyła się liczba bezrobotnych zarejestrowanych w Powiatowym Urzędzie Pracy w Szczecinie. Fot. Łukasz Szełemej [PR Szczecin]
O prawie 400 osób w ciągu miesiąca powiększyła się liczba bezrobotnych zarejestrowanych w Powiatowym Urzędzie Pracy w Szczecinie.
W sumie w naszym mieście pracy nie ma ponad 18 600 ludzi. Stopa bezrobocia w Szczecinie wynosi 10,4 to wyniki z lutego.

Pracownicy Wojewódzkiego Urzędu Pracy sądzą, że w następnych miesiącach bezrobocie spadnie w naszym regionie w związku z rozpoczęciem prac sezonowych - głównie w budownictwie. Przypomnijmy w grudniu ubiegłego roku bezrobocie w Szczecinie nie przekraczało 10 procent i wynosiło 9,6.

W województwie zachodniopomorskim pozostaje bez pracy 18,6 procent czynnych zawodowo.

Najwięcej bezrobotnych jest w województwie warmińsko - mazurskim, Zachodniopomorskie jest na drugiem miejscu w Polsce.

Dodaj komentarz 4 komentarze

Sytuacja jak widać pogarsza się i będzie się pogarszała nadal. Dzieje się tak z wielu powodów, to bardzo skomplikowane zjawisko, wynikające z tego - jaka jest Polska, jak się zmienia nasza kraj. W nadziejach WUP na "prace sezonowe" najdobitniej wyraża się brak pomysłów, bezradność Urzędu w tej sprawie, brak pomysłu, planu, działań konkretnych zmierzających do przewidywalnej i trwałej zmiany tej sytuacji. Dobrze, że wreszcie zaczęto o tym mówić - dzięki panu red. Gibasowi; że sytuacja przebija się do lokalnych wiadomości. Niestety problem polega na tym, że nie dostrzega tej sytuacji ani Prezydent Miasta, ani lokalni politycy, ani wreszcie władze reprezentujące Rząd. Prezydent miasta jest zapatrzony w "politykę stołków" i konstrukcję swojego gabinetu ale głównie w swój plan inwestycji miejskich. Są to jednak inwestycje pozostające bez wpływu na stan bezrobocia bo nie dające istotnego przyrostu ilości miejsc pracy a jednocześnie angażujące ogromne środki finansowe. Bo o ile wzrośnie zatrudnienie w nowej Filharmonii? O kilka czy kilkanaście osób? Ilu ludzi znajdzie pracę w Hali Widowiskowej? 30? 50? To bez znaczenia dla stanu bezrobocia, w sumie ilość osób które znajdą pracę w nowych obiektach nie przekroczy 2 - 3 % obecnej liczby bezrobotnych. Zresztą o ile znam realia - osoby zatrudniane w nowo oddawanych obiektach BĘDĄ POCHODZIŁY SPOZA SZCZECINA! - tak jak spoza Szczecina pochodzi większość "szczecińskich" polityków oraz urzędników wyższych szczebli. Sprawa biurowców - to sprawa na lata, lata miną zanim zostaną one wybudowane. Jak jednak wiadomo - po roku od oddania do użytku - "Oxygen" nie ma kompletu użytkowników, nadal są wolne lokale, powierzchnia ktora nie znalazła najemców czyli "nie spłaca" się w tej inwestycji - co oznajmia baner wywieszony ostatnio na elewacji i szpecący ten i tak "nie grzeszący urodą" budynek. Jak będzie w nowej Danie? W biurowcach przy Bramie Portowej? Dlaczego miałoby być lepiej? Gdy mówi się o zniszczeniu całego właściwie lokalnego przemysłu (miejsc pracy) - Pan Prezydent lubi wówczas odpowiadać: ale powstało "Tieto"... Tyle że "Tieto" potrzebuje wyłącznie informatyków, programistów, a ci nie są w Szczecinie bezrobotni. Bezrobotni są ludzie o zawodach rzemieślniczych, absolwenci szczecińskich uczelni - wydziałów "niezawodowych", oraz osoby w wieku około 50 i więcej lat. W Szczecinie jest tak mało miejsc pracy, że "rynek pracy" jest tu pojęciem ABSTRAKCYJNYM. Nie istnieje. To wymysł ideologii "liberałów" z PO. O zatrudnieniu w naszym mieście decydują znajomości, koneksje i prywata, a na stanowiskach mało atrakcyjnych dla "swojaków" - drastycznie zawyża się wymagania i oczekiwania a zaniża płace, co degeneruje i deprecjonuje wartość wykształcenia w oczach młodych ludzi oraz absolwentów. To nie jest żaden rynek a już z pewnością nie pracy. Tymczasem dalej głos maja "oszołomy" pomimo oczywistych faktów wierzący w "rynek pracy" i jego "niewidzialną rękę". Tyle - że "oszołomy" sami pracę maja i zarabiają nie najgorzej, utrzymywani przez społeczeństwo...
Wystarczy posłuchać choćby na tej stronie PRS - "Talia polityczna" z Piotrem Krzystkiem. Pan Prezydent... stara się odpowiadać na pytania i zachowuje podziwu godną odporność na to co - a zwłaszcza jak mówi "pani Redaktor". A ta - zainteresowana jest wyłącznie stołkami, plotkami, obsadą stanowisk, przepychankami polityków wokół tychże stołków... Radni dotychczas zajmujący się drobiazgami jak zatkana gdzieś studzienka czy drogi dla rowerów na Jasnych Błoniach, ostatnio zajęli się także "przepychankami politycznymi" po wyborach prezydenta a może już przed wyborami parlamentarnymi... Nie widzą Szczecina, bezrobocia, upadku miasta. Pani Radna Jacyna-Witt jak dotychczas skupia się na wojenkach o coraz to inne pomniki i deptaki, upiększanie miasta dla sobie podobnych zamożnych i zadowolonych z siebie przedsiębiorców a w przerwach - gra w golfa. T tej perspektywy nie widać biedy, bezrobocia, upadku miasta - bo w perspektywie jest już Warszawa (Senat) albo Bruksela (Parlament Europejski)... Lokalni politycy zajmują się nadal wzajemnym "szturchaniem się" oraz podawaniem się do sądów o każde najdrobniejsze słówko-pretekst. Odnosi się coraz jaskrawsze wrażenie, że Szczecin nikogo już nie obchodzi... może prócz Niemców niegdyś stąd zbiegłych w obawie przed Krasną Armią...
Rodzi to zasadnicze pytanie: czy najbliższe wybory będą w stanie to zmienić, czy przypieczętują tylko upadek miasta. Czy w tym roku nastąpi eskalacja emigracji zarobkowej z naszego miasta, degradująca Szczecin poprzez zmniejszenie ilości mieszkańców do miasta drugorzędnego po Koszalinie który może stać się nową stolicą województwa?
Po postawie Wojewódzkiego Urzędu Pracy oczekuję dużo więcej niż bezradnego liczenia na roboty sezonowe i odroczenie problemu choćby na kilka miesięcy - do wyborów. Co robi Wojewódzka Rada Zatrudnienia i jej Powiatowy odpowiednik! Jedno przecież jest pewne: musi w Szczecinie i jego okolicach w najbliższym możliwym czasie wzrosnąć ilość odpowiednich miejsc pracy. Na tym powinna się skupiać aktywność lokalnych polityków, nie na "harcerskich" wyczynach i obronie własnej godności. Może Szczecin powinien jednak wszelkie możliwe do odroczenia inwestycje wstrzymać a wszelkie do zgromadzenia środki użyć do działań inicjujących natychmiastową odbudowę miejsc pracy. Nie wiem, ale dla mnie jest coś ZWYRODNIAŁEGO w tym, że przy tak ogromnym problemie społecznym, braku miejsc pracy dla prawie dziewiętnastu tysięcy szczecinian - buduje się filharmonie, remontuje się operę, upiększa się miasto deptakami, alejami kwiatowymi, ciągle powstają inicjatywy odbudowy starych albo budowy nowych pomników. To jest jakieś wynaturzone, nieludzkie, antyhumanistyczne, wypaczone moralnie, zdziczałe... Przyszłość, przyszłe pokolenia ocenią to właściwie, upomną się o poszkodowanych, okryją hańbą obecnych decydentów i polityków; wierzę w to choć to mała pociecha...
Dopiero teraz widać z całą ostrością, jak skandaliczne w takiej dramatycznej sytuacji było - bezskuteczne na szczęście - żądanie podwyżki płac dla pracowników PUP i Pomocy Społecznej, jakie przedstawił Związek Zawodowy "Solidarność".
Sprawa została skomentowana w związku z wcześniejszym artykułem:
http://www.radio.szczecin.pl/index.php?idp=1&idx=70078

Najnowsze Szczecin Region Polska i świat Sport Kultura Biznes Posłuchaj

  Autopromocja  
Zobacz

radioszczecin.tv

Najnowsze podcasty