Upośledzonego 26-latka skierowali tam lekarze z Domu Pomocy Społecznej, w którym do tej pory mieszkał - informuje TVP Info. Według nich był niebezpieczny dla innych podopiecznych.
Mężczyzna trafił tam po ułaskawieniu przez prezydenta Bronisława Komorowskiego, miał bowiem odsiadywać wyrok za kradzieże. Mimo opinii biegłych, którzy uznali, że nie odpowiada on za swoje czyny.
Po badaniach na oddziale psychiatrycznym w kołobrzeskim szpitalu, Agatowski prawdopodobnie wróci do domu. Dyrekcja Domu Pomocy Społecznej zaproponowała matce mężczyzny, aby do placówki codziennie dowoził go specjalny autobus. Według personelu, po kilku miesiącach pobytu mężczyzna stał się agresywny, dokuczał innym podopiecznym i próbował uciekać.
Być może to dlatego, że 26-latkowi, DPS przypominał więzienie, do którego trafił za szereg kradzieży złomu. Inni więźniowie znęcali się nad nim, wyzywali i przypalali papierosami.
Matka Agatowskiego jest rozczarowana propozycją DPS-u. Mówi, że nie wie czy będzie w stanie upilnować syna i zapobiec kolejnym kradzieżom. Tym bardziej, że według kobiety do popełniania przestępstw namawiają go inni mieszkańcy Sianożęt.
Po badaniach na oddziale psychiatrycznym w kołobrzeskim szpitalu, Agatowski prawdopodobnie wróci do domu. Dyrekcja Domu Pomocy Społecznej zaproponowała matce mężczyzny, aby do placówki codziennie dowoził go specjalny autobus. Według personelu, po kilku miesiącach pobytu mężczyzna stał się agresywny, dokuczał innym podopiecznym i próbował uciekać.
Być może to dlatego, że 26-latkowi, DPS przypominał więzienie, do którego trafił za szereg kradzieży złomu. Inni więźniowie znęcali się nad nim, wyzywali i przypalali papierosami.
Matka Agatowskiego jest rozczarowana propozycją DPS-u. Mówi, że nie wie czy będzie w stanie upilnować syna i zapobiec kolejnym kradzieżom. Tym bardziej, że według kobiety do popełniania przestępstw namawiają go inni mieszkańcy Sianożęt.

Radio Szczecin