Szewc, stolarz, złotnik czy zdun - to niegdyś popularne zawody, którym teraz grozi wymarcie. Powodem jest głównie rozwój technologii - tak wynika z informacji Zachodniopomorskiej Izby Rzemiosła i Przedsiębiorczości w Szczecinie.
- W kilku niegdyś popularnych rzemiosłach brakuje jednak specjalistów. Młodych trzeba namawiać m.in. do zawodu budowlańca. To dlatego że nie ma kto ich szkolić - przyznaje Renata Owczarek, dyrektor Zachodniopomorskiej Izby Rzemiosła i Przedsiębiorczości w Szczecinie. - W tej chwili nie mamy szkolonych złotników, zdunów czy witrażowników. To zawody, które wymierają.
Jedyna w Szczecinie gorseciarka - Kazimiera Lubelska nie miała ucznia od kilkudziesięciu lat. - To jest zawód, na którym się nie zarabia - mówi pani Kazimiera.
W przemyśle spożywczym zaczyna natomiast brakować cukierników. - Młodzież nie garnie się do wykonywania tego zawodu. Ma inne plany życiowe niż "bablanie się" w cieście - wyjaśnia jeden z mistrzów cukierniczych.
- Coraz mniej osób stać też na zegarki - ocenia zegarmistrzyni. - Choć w tym przypadku liczy się również renoma zegarmistrza. Jak jest znany, to nie narzeka na brak klientów.
Wielu jest za to elektromechaników. Nie brakuje też fryzjerek. - To lepszy fach. Zawsze znajdzie się ktoś, kto skorzysta z takich usług - przyznają młodzi.
Co ciekawe, nie maleje popularność zawodu kominiarza. W Szczecinie jest ich ponad 30.

Radio Szczecin