Asysta honorowa przy pogrzebie pułkownika Wacława Krzyżanowskiego była błędem - tak podsumowali ten fakt goście audycji "Radio Szczecin na wieczór".
W rezultacie tych wydarzeń, wicepremier, szef Ministerstwa Obrony Narodowej, Tomasz Siemoniak odwołał wczoraj ze stanowisk dowódcę oraz komendanta garnizonu Koszalin.
Jesteśmy oburzeni, że taka osoba jak pułkownik Krzyżanowski został pożegnany z honorami godnymi największych Polaków - mówi dr Marian Malcherek - członek szczecińskiego oddziału Związku Więźniów Politycznych Okresu Stalinowskiego.
- My jako środowisko więźniów politycznych uważamy, że to jest wstyd i hańba dla wszystkich polaków i patriotów, którzy walczyli o wolną, niepodległą i suwerenną Polskę - powiedział dr Malcherek.
To dobrze, że właściwe osoby zostały już pociągnięte do odpowiedzialności - mówi dr Radosław Ptaszyński politolog z Uniwersytetu Szczecińskiego.
- Jest to prawdopodobnie niedopatrzenie komendanta garnizonu. Nie jest to kwestia zdolności państwa i jego funkcjonowania, tylko błędu jednej lub dwóch osób - dodaje dr Ptaszyński.
Odpowiedzialni za przyznanie wojskowej asysty zostaną teraz przeniesieni do rezerwy kadrowej.

Radio Szczecin