Dowódca i komendant garnizonu Koszalin zostali odwołani ze stanowisk. Taką decyzję podjął minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak. To z powodu przyznania wojskowej asysty honorowej na pogrzeb "stalinowskiego prokuratora" płk. Wacława Krzyżanowskiego.
Szefem garnizonu Koszalin był dowódca 8. Koszalińskiego Pułku Przeciwlotniczego - pułkownik Zbigniew Zalewski, a komendantem - oficer prasowy tego pułku, kapitan Zbigniew Izraelski.
Zgoda na uhonorowanie Krzyżanowskiego miała być podyktowana tym, że zmarły był żołnierzem Ludowego Wojska Polskiego i uczestniczył w bitwie pod Lenino. Wojsko nie wiedziało jednak o jego prokuratorskiej przeszłości.
Wacław Krzyżanowski był m.in. oskarżycielem w procesie sanitariuszki Armii Krajowej - Danuty Siedzikówny, ps. "Inka", która służyła w oddziale partyzanckim majora Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki". Krzyżanowski domagał się dla niej kary śmierci.
W 1946 roku "Inka" została skazana i zastrzelona w gdańskim więzieniu.

Radio Szczecin