Chirurdzy ze szpitala na Pomorzanach przeprowadzili nietypowy przeszczep rodzinny. Pacjentka dostała nerkę od córki, z której wcześniej lekarze usunęli guza.
Chirurdzy po usunięciu guza i przebadaniu nerki zadecydowali, że narząd nadaje się jeszcze do przeszczepienia - mówi transplantolog prof. Marek Ostrowski.
- Nerka była pobrana zupełnie przypadkowo, z powodów onkologicznych. Matka jej potrzebowała, więc po usunięciu stosunkowo łagodnego nowotworu, została przeszczepiona. To był bardzo nietypowy zabieg, jeden z najciekawszych jakie w tym roku wykonaliśmy - tłumaczy prof. Ostrowski.
Nerkę otrzymała matka pacjentki.
- Osoba która oddała nerkę poszła do domu w ciągu dwóch dni, a pani która ją otrzymała leżała trochę dłużej, ale w tej chwili jest już w domu - mówi transplantolog.
W ubiegłym roku specjaliści z tego szpitala wykonali trzy przeszczepy rodzinne.
Przeszczepy nerek od żywych dawców stanowią w Polsce tylko cztery procent tego typu zabiegów, dla porównania w krajach skandynawskich jest to 40 proc. Zwykle pacjenci nie chcą narażać bliskich na operacje, dlatego wybierają czekanie na narząd od zmarłego dawcy.
- Nerka była pobrana zupełnie przypadkowo, z powodów onkologicznych. Matka jej potrzebowała, więc po usunięciu stosunkowo łagodnego nowotworu, została przeszczepiona. To był bardzo nietypowy zabieg, jeden z najciekawszych jakie w tym roku wykonaliśmy - tłumaczy prof. Ostrowski.
Nerkę otrzymała matka pacjentki.
- Osoba która oddała nerkę poszła do domu w ciągu dwóch dni, a pani która ją otrzymała leżała trochę dłużej, ale w tej chwili jest już w domu - mówi transplantolog.
W ubiegłym roku specjaliści z tego szpitala wykonali trzy przeszczepy rodzinne.
Przeszczepy nerek od żywych dawców stanowią w Polsce tylko cztery procent tego typu zabiegów, dla porównania w krajach skandynawskich jest to 40 proc. Zwykle pacjenci nie chcą narażać bliskich na operacje, dlatego wybierają czekanie na narząd od zmarłego dawcy.

Radio Szczecin