Po 10 godzinach poseł Ryszard Bonda zakończył sładanie zeznań w Prokuraturze Okręgowej w Szczecinie. Bonda jest zamieszany w tak zwaną aferę zbożową. Z 3-ech należących do niego elewatorów - w Chojnie, Nowogardzie i Potulińcu - zniknęło 13-cie tysięcy ton zboża należącego do Agencji Rynku Rolnego. "Zboże nie zginęło" - oświadczył Ryszard Bonda po przesłuchaniu. Dodał, że czuje się niewinny i że prokuratura wyjaśni sprawę. Poseł Bonda nie odpowiedział również na pytanie gdzie podziało się zboże z jego elewatorów. "W ostatnich trzech latach kupione zostało ponad 180 tysięcy ton zboża i nie były uwzględnione żadne ubytki" - dodał Bonda: Poseł nie wyjaśnił, co dokładnie ma na myśli. Podkreślił za to, że jeżeli uwzględni się te ubytki, sprawa zaginięcia zboża może być wyjaśniona. "Agencja pozwala w swojej umowie na braki, pod warunkiem że zostaną one uzupełnione w krótkim czasie" - mówił poseł Ryszard Bonda. Poseł nie odpowiedział na pytanie, dlaczego tak długo trwało jego przesłuchanie. Pytany, dlaczego ukrywał się przed mediami w ostatnich dniach, powiedział: "Po prostu uważałem, że nie musiałem rozmawiać".

Radio Szczecin