Na brzeg wciągał go czołg, prawie 10 lat stał i rdzewiał. Akademia Morska chce sprzedać na złom pchacz Bizon B 26, który miał być pomocą dydaktyczną dla studentów.
Pchacz kosztuje 38 tysięcy złotych. To cena wywoławcza, jak za złom. Pracownicy firmy na terenie której stoi Bizon B 26 pamiętają jeszcze, jak jednostkę wciągano na ląd.
- Ciężko było, ale ostatecznie się udało. Trochę to jednak waży... około 300 ton - mówi jeden z pracowników.
Pchacz Bizon należy do szczecińskiej Akademii Morskiej. Statek miał służyć studentom w nauce.
- Miał stanowić bazę dydaktyczno-laboratoryjną dla studentów ówczesnej specjalności żeglugi śródlądowej, jednak w toku rozwoju szkolnictwa wyższego i przejścia z tradycyjnych form kształcenia na metody nowoczesne - symulacyjne, uczelnia zdecydowała się odejść od tego pomysłu - podkreśla Bogna Bartkiewicz z AM.
Pchacz Bizon to polska konstrukcja masowo produkowana od lat 60. do 80. XX wieku. Wystawiony na sprzedaż przez AM powstał w 1980 roku.
- Ciężko było, ale ostatecznie się udało. Trochę to jednak waży... około 300 ton - mówi jeden z pracowników.
Pchacz Bizon należy do szczecińskiej Akademii Morskiej. Statek miał służyć studentom w nauce.
- Miał stanowić bazę dydaktyczno-laboratoryjną dla studentów ówczesnej specjalności żeglugi śródlądowej, jednak w toku rozwoju szkolnictwa wyższego i przejścia z tradycyjnych form kształcenia na metody nowoczesne - symulacyjne, uczelnia zdecydowała się odejść od tego pomysłu - podkreśla Bogna Bartkiewicz z AM.
Pchacz Bizon to polska konstrukcja masowo produkowana od lat 60. do 80. XX wieku. Wystawiony na sprzedaż przez AM powstał w 1980 roku.

Radio Szczecin
